- Po wygranym meczu Zawiszy z Chojniczanką powiedziałem, że jeśli Zawisza wygra półfinał z Górnikiem Zabrze, co nie będzie rzeczą łatwą, to uważam że jako Bydgoszczanin, eks-piłkarz Zawiszy Bydgoszcz kupię drużynie 30 pięknych, fajnych garniturów. Rozmawiałem już z producentem i pojadą na Stadion Narodowy z wielką klasą - tak odważną deklarację złożył kilka dni temu Zbigniew Boniek. "Hej Zawisza, pieniądze na garnitury już odłożone, teraz wszystko zależy od Was. Powodzenia" - przypominał w środowy poranek na X. Kibice mieli nadzieję, że były prezes PZPN będzie miał szansę wywiązać się z obietnicy. Czy tak się stało?
W środę 8 kwietnia doszło do półfinałowego starcia. To Górnik wykazywał większe zaangażowanie. Był aktywniejszy, oddał więcej strzałów. Jeden z nich, już w pierwszej połowie, zakończył się golem. W 32. minucie na 1:0 strzelił Yvan Ikia Dimi. Zawisza robiła, co mogła, by wyrównać i dokonać kolejnej sensacji. Niestety celu nie zrealizowała.
Na ostateczny wynik półfinałowego starcia błyskawicznie zareagował Boniek. "Górnik Zabrze w finale Pucharu Polski. Gratuluję. Zawisza ambitnie, ale przeciwnik dzisiaj był lepszy. Gratuluję pięknej przygody, a teraz walka o upragniony awans" - pisał były prezes PZPN na X. Szanse na awans do II ligi bydgoski zespół ma całkiem spore, bo zajmuje pierwszą lokatę w swojej grupie.
Zobacz też: Włoskie media ogłaszają ws. Zielińskiego. Taki los czeka go w Interze.
Droga Zawiszy w obecnej edycji Pucharu Polski była niesamowita. Najpierw pokonała 2:0 GKS Tychy. Następnie o jej sile przekonał się GKS Wikielec (3:0). A na tym bydgoska ekipa się nie zatrzymała. W 1/8 finału sprawiła wielką sensację, bo pokonała I-ligową rewelację i głównego kandydata do Ekstraklasy - Wisłę Kraków. Ba, wygrała aż 4:1. Z kolei w ćwierćfinale rozprawiła się z Chojniczanką Chojnicę, choć dopiero po rzutach karnych.