Była 107. minuta ćwierćfinału PP. Niewiarygodne, co zrobił napastnik Pogoni

Przez długi czas Piast Gliwice prezentował się dobrze na tle Pogoni Szczecin, miał szczelną defensywę i mógł sprawić niespodziankę w ćwierćfinale Pucharu Polski. Mecz rozstrzygnął się dopiero w dogrywce, a przez 90 minut był bezbramkowy remis. Wszystko niechybnie zmierzało do rzutów karnych. Wtem przyszła 107. minuta, a na boisku pokazał się Efthymios Koulouris.
Pogoń Szczecin - Piast Gliwice
screen: TVP Sport

"Mimo wszystko wciąż chcę być Ciebie blisko" - mogliśmy przeczytać na transparencie, który pojawił się na jednej z trybun stadionu Pogoni Szczecin przy okazji meczu z Piastem Gliwice. Tak samo mogliby powiedzieć piłkarze obu zespołów w kontekście goli po pierwszej połowie. Po obu stronach w statystyce "strzały celne" widniała jedynka. Nie była to najlepsza reklama ćwierćfinału Pucharu Polski.

Zobacz wideo Burza wokół piłkarza Legii. Kosecki: K****a, opuść te j***ne spodenki!

Pogoń weszła w drugą część sezonu Ekstraklasy trzema zwycięstwami z rzędu - 3:0 z Górnikiem Zabrze, 2:1 ze Stalą Mielec i 4:0 z Widzewem Łódź. Dzięki temu zespół Roberta Kolendowicza zbliżył się do czołówki i traci pięć punktów do lidera, którym jest Lech Poznań. Dla Pogoni Puchar Polski jest szansą na przerwanie fatalnej passy i zerwanie łatki "zero tituli".

Piast Gliwice ma osiem punktów przewagi nad strefą spadkową, a dzięki dwóm zwycięstwom i dwóm remisom może nieco odetchnąć w tabeli. Dla obu klubów pozostanie w grze w Pucharze Polski to szansa na europejskie puchary.

Po jednym celnym strzale po obu stronach. Koulouris uderzał dopiero pod koniec połowy

Początek meczu był bardzo spokojny po obu stronach. Gra toczyła się głównie w środku pola. W 12. minucie Akim Zedadka oddał niecelny strzał z dystansu, a osiem minut później Maciej Rosołek nie trafił w piłkę. W 24. minucie mogło być 1:0 dla Piasta, ale Valentin Cojocaru odbił piłkę do boku po strzale Jakuba Czerwińskiego.

Później nagle Cojocaru upadł na murawę, a na boisku pojawił się sztab medyczny Pogoni. Z tego skorzystali trenerzy, by przedyskutować taktykę ze swoimi zawodnikami. Na Twitterze pojawiły się wpisy, że bramkarz Pogoni mógł to zrobić specjalnie, bo do tego momentu gospodarze wyglądali dużo słabiej na tle Piasta.

W 40. minucie Michał Chrapek mógł uderzyć na bramkę Piasta, natomiast w ostatniej chwili jego próbę zablokował Adrian Przyborek. Cztery minuty później Kamil Grosicki dośrodkowywał piłkę w pole karne, ale Karol Szymański dobrze interweniował. W pierwszej minucie doliczonego czasu gry Przyborek dograł piłkę w pole karne Piasta. Efthymios Koulouris uderzył z pierwszej piłki, ale wprost w bramkarza rywali.

Zobacz też: Cristiano Ronaldo: "Najlepszy w historii jestem ja". Tak odpowiedział mu Ronaldo Nazario

Cojocaru bohaterem Pogoni. Bez goli po 90 minutach

W 54. minucie Patryk Dziczek wrzucił piłkę z autu w pole karne, a Jorge Felix został trafiony łokciem przez Koulourisa. Gdy sędzia przerwał grę, Leo Borges, Maciej Rosołek i Cojocaru wszczęli awanturę. Stopniowo Pogoń coraz bardziej naciskała na Piasta. W 69. minucie Igor Drapiński wszedł ciałem w Linusa Wahlqvista przed własnym polem karnym, a piłkarze Pogoni domagali się drugiej żółtej kartki dla gracza Piasta. Tak się jednak nie stało.

Kilkanaście sekund później Piast mógł wygrywać 1:0, kiedy to na bramkę Pogoni uderzał Grzegorz Tomasiewicz. W tej sytuacji dobrze zachował się Cojocaru, choć zbił piłkę przed siebie. Bramkarz Pogoni zareagował też świetnie przy próbie Chrapka. Piast starał się stwarzać zagrożenie przede wszystkim z kontrataków.

W 86. minucie Grosicki uderzył z woleja w polu karnym Piasta. Danijel Loncar próbował jeszcze skontrować piłkę, ale nie trafił w nią dobrze. W samej końcówce drugiej połowy Erik Jirka miał na nodze piłkę meczową, ale uderzył prosto w interweniującego Cojocaru. Po 90 minutach był bezbramkowy remis, więc mecz przeszedł do dogrywki.

Ależ błysk Koulourisa w dogrywce. Jest upragniony awans do półfinału

W 101. minucie było ogromne zamieszanie w polu karnym Piasta. Grosicki uderzył na bramkę rywala, ale piłka została zablokowana przez obrońców. Jeszcze Koulouris szukał piłki w tym tłoku, ale jej nie znalazł. Wtem nadeszła 107. minuta. Linus Wahlqvist dośrodkował piłkę w pole karne. Piast wyglądał na dosyć zorganizowany zespół w defensywie. Wtedy błysnął Koulouris, który uderzył piłkę "scorpion kickiem" i dał długo wyczekiwane prowadzenie Pogoni.

Pogoń szukała gola na 2:0, natomiast Szymański nie dał się już pokonać. W 114. minucie Miguel Munoz doszedł do sytuacji bramkowej i uderzył piłkę głową, ale trafił w słupek, tuż po rykoszecie. W ostatniej akcji meczu błysnął Grosicki. Skrzydłowy zbiegł z prawej strony do środka, znalazł się w polu karnym, a piłka po jego uderzeniu odbiła się od poprzeczki i wpadła do bramki Piasta.

Ostatecznie Pogoń wygrała 2:0, awansowała do półfinału Pucharu Polski i dołączyła do Ruchu Chorzów, który we wtorek wyeliminował Koronę Kielce. Niebawem do tej grupy dołączą zwycięzcy z par Legia Warszawa - Jagiellonia Białystok i Polonia Warszawa - Puszcza Niepołomice.

Więcej o: