Skandaliczny napis na Stadionie Narodowym. Poważne groźby. "Będą łamane kości"

Do finału Pucharu Polski zostało jeszcze kilka tygodni, ale już teraz budzi on duże kontrowersje. Głównie za sprawą zamieszania wokół kibiców Wisły Kraków, na których ciąży zakaz wyjazdowy i mogliby nie zostać wpuszczeni na trybuny Stadionu Narodowego. Jakby tego było mało, od pewnego czasu są oni bojkotowani przez inne grupy kibicowskie. Po środowym awansie Wisły do finału na bramie warszawskiego Stadionu Narodowego wywieszono skandaliczny transparent.
Stadion Narodowy / transparent uderzający w kibiców Wisły Kraków
Wojciech Olkuśnik / Agencja Wyborcza.pl / screen z https://twitter.com/PolscyKibicePL/status/1775736106333446527

Wisła Kraków w środowym półfinale Pucharu Polski pokonała 2:1 Piasta Gliwice i po 16 latach znów zagra w finale tych rozgrywek. Krakowaniom awansu pogratulował m.in. prezes PZPN Cezary Kulesza. "Widzimy się na Stadionie Narodowym" - napisał na Twitterze. Tyle że planowany przyjazd Wisły powoduje chaos.

Zobacz wideo Piłkarze wylądowali w Warszawie, a tam szok. Garstka kibiców

Wisła Kraków czeka na decyzję ws. udziału jej kibiców w finale Pucharu Polski. Zapowiada bojkot

W poprzednim sezonie na kibiców pierwszoligowca nałożono zakaz wyjazdowy na dwa spotkania Pucharu Polski. W związku z tym, że w bieżącej edycji Wisła wszystkie mecze rozegrała u siebie, nie było kiedy wyegzekwować kary. Teoretycznie pierwszą okazją byłby finał na Stadionie Narodowym, aczkolwiek już wiadomo, że ewentualne niewpuszczenie fanów krakowian mogłoby wywołać potężny skandal. "Jeśli kibice nie pojadą na Narodowy, Wisła Kraków odda mecz walkowerem" - ogłosił Jarosław Królewski, prezes i właściciel klubu.

Sprawa jest tym bardziej złożona, że fani Wisły od pewnego czasu są bojkotowani. Odmawia się im wstępu na wyjazdowe spotkania I ligi, natomiast na stadionie przy ul. Reymonta nie pojawiają się grupy fanów gości. Protest ten zapoczątkowali sympatycy Legii.

Obrzydliwy transparent przed Stadionem Narodowym. Grożą kibicom Wisły Kraków

W Warszawie kibice "Białej Gwiazdy" zdecydowanie nie mogą liczyć na sympatię. Dobitnie można się było o tym przekonać za sprawą skandalicznego transparentu, który zawisł na bramie Stadionu Narodowego. "2 maja zero litości, będą łamane krakowskie kości" - napisano. 2 maja to data finału Pucharu Polski, w którym rywalem Wisły będzie Pogoń Szczecin.

Mimo haniebnych gróźb starania o wpuszczenie kibiców Wisły na mecz będą trwać. Królewski zdradził, że dyskutował na ten temat z szefem federacji. - Rozmawiałem o tym z Cezarym Kuleszą podczas niedawnego spotkania. Nie wyobrażam sobie, by mogło być inaczej wobec tego, że kilka lat temu kibice Lecha dostali dyspensę. Moim zdaniem kibice Wisły też wejdą na Narodowy. (...) Prezes Kulesza powiedział, żebym złożył pismo, ale naprawdę - nie wierzę, że może się to nie udać. To byłoby totalnie nie fair, zwłaszcza że precedensy w przeszłości istniały - zdradził. Działacz Wisły mówi o sytuacji z 2017 r., gdy mimo obowiązującego w Pucharze Polski zakazu wyjazdowego kibice Lecha Poznań zostali wpuszczeni na trybuny Stadionu Narodowego na finał z Arką Gdynia.

W środowych półfinałach Wisła i Pogoń wygrywały swoje mecze po 2:1. Krakowianie zwyciężyli Piasta Gliwice, a szczecinianie wyeliminowali po dogrywce lidera ekstraklasy Jagiellonię Białystok.

Więcej o: