Wisła Kraków drugi sezon z rzędu walczy o powrót do ekstraklasy. W I lidze drużyna trenera Alberta Rude zajmuje piąte miejsce i zdarzają jej się niezrozumiałe wpadki, jak chociażby porażka 2:3 z Chrobrym Głogów, jednak w Pucharze Polski krakowski klub spisuje się świetnie. Dużym osiągnięciem było już ogranie Widzewa Łódź w ćwierćfinale, ale na tym się nie skończyło. Wisła poszła za ciosem i środę na własnym stadionie w meczu o finał ograła 2:1 Piasta Gliwice.
Już po 48 sekundach gospodarze prowadzili 1:0 po golu Szymona Sobczaka. W pierwszej połowie do siatki trafił jeszcze Jesss Alfaro, dzięki czemu Wisła schodziła do szatni z dwubramkowym prowadzeniem. Po przerwie goście nawiązali kontakt po golu Ariela Mosóra, jednak to nie wystarczyło. Po ostatnim gwizdku to krakowianie mogli cieszyć się z awansu do finału Pucharu Polski, który ostatni raz wygrali w 2003 roku, pokonując Wisłę Płock.
Na honorowej loży stadionu im. Henryka Reymana pojawił się Bogusław Cupiał - polski przedsiębiorca, który kierował klubem w latach 1997-2016. Wisła osiągała wówczas największe sukcesy w historii. Obecnie majątek Cupiała szacuje się na 8,17 mld zł, co daje mu piąte miejscu w rankingu najbogatszych Polaków magazynu "Forbes". W jego towarzystwie na meczu Wisły przebywał również Maciej Skorża, który był szkoleniowcem krakowskiej drużyny w latach 2007-10.
Czy obecność Cupiała na trybunach stadionu Wisły w arcyważnym meczu z Piastem była przypadkowa? W wywiadzie dla Polsatu Sport o jego potencjalnym powrocie do klubu wypowiedział się aktualny prezes Jarosław Królewski. - Myślę, że dzisiaj ma bardzo dobre chwile w swojej loży prezydenckiej. Byłem u niego już. Natomiast odnośnie ewentualnego powrotu do Wisły, zostawmy jemu decyzję. Ja nigdy nie mogę odpowiadać za to, co ma w głowie - powiedział, po czym dodał, że przyszłość może przynieść różne scenariusze.
- Myślę, że jest na tyle fajnym i szalonym jak ja człowiekiem, że różne rzeczy mogą się w przyszłości wydarzyć. Natomiast nie jestem Bogusławem Cupiałem, proszę jego pytać. Dziś powiedział, że bardzo się cieszy z obecności na stadionie Wisły. Był z nim trener Maciej Skorża, więc myślę, że mają tam dobrą imprezę - uzupełnił Królewski.
Teraz Wisłę czeka mecz o triumf w Pucharze Polski. 2 maja zespół Alberta Rude w finale na PGE Narodowym w Warszawie zagra z Pogonią Szczecin.