Wisła Kraków sprawiła niemałą niespodziankę i w półfinale Pucharu Polski ograła Piasta Gliwice 2:1, czym zapewniła sobie miejsce w wielkim finale. Pierwszoligowcy mają więc szansę na pierwsze trofeum od 2011 roku, kiedy to wygrali mistrzostwo Polski. Ponadto mogą zagrać również w europejskich pucharach w sezonie 2024/25. To nawet w przypadku zwycięstwa w krajowym pucharze nie jest takie oczywiste.
Zwycięzca Pucharu Polski automatycznie otrzymuje prawo do gry w pierwszej rundzie eliminacji Ligi Europy. Jeśli Wisła Kraków zdoła ograć Pogoń Szczecin w wielkim finale, to może zagrać w europejskich pucharach jako pierwszoligowiec lub beniaminek ekstraklasy. To z pewnością wielka szansa dla klubu, chociaż na ten moment generuje problemy.
Wszystko przez to, że Wisła nie łapie się na licencje UEFA, co sam przyznał prezes klubu. - Nie ma co ukrywać, że Wisła od wielu, wielu lat, nie łapie się na te wszystkie uefowskie licencje - powiedział Jarosław Królewski w rozmowie z goal.pl. Zapowiedział jednak, że władze klubu robią wszystko, by te licencje otrzymać.
- Przez ostatnie trzy miesiące bardzo ciężko pracowaliśmy, by dać sobie szansę na europejskie puchary. I większość ludzi, którzy są inteligentni, zrozumieli, po co nam było wsparcie Socios. Nie potrzebowaliśmy go, by otrzymać krajową licencję, tylko by spełnić europejskie uwarunkowania. Z PZPN otrzymaliśmy informację, że jeszcze mamy parę rzeczy do spełnienia. Będziemy walczyć - dodaje prezes Wisły, który niedawno prosił Stowarzyszenie Socios Wisła Kraków o wsparcie finansowe w wysokości 1,5 miliona złotych.
A czy wiadomo, jakich warunków na ten moment nie może spełnić krakowski klub? - Nie łapiemy się na wskaźniki, ale będę walczył, by się udało. Jestem w stanie przepchnąć to sobą, by tak było - zakończył dość enigmatycznie Królewski.
Finał Pucharu Polski zaplanowano na czwartek 2 maja o godzinie 16:00. Żeby zagrać w europejskich pucharach, Wisła Kraków będzie musiała najpierw wygrać z Pogonią Szczecin, która w swoim półfinale wygrała z Jagiellonią Białystok 2:1 po dogrywce.