"Najpierw Widzew Łódź, a teraz Piast Gliwice. Wisła Kraków znów to zrobiła! Ponownie wyeliminowała drużynę z ekstraklasy i zagra w finale Pucharu Polski! Po 48 sekundach gospodarze prowadzili 1:0 po golu Szymona Sobczaka, a potem schodzili na przerwę z dwubramkowym prowadzeniem dzięki trafieniu Jesusa Alfaro. Wisła zatem stanie przed szansą, by na Stadionie Narodowym wywalczyć pierwszy tytuł w tych rozgrywkach od 21 lat" - tak opisywaliśmy półfinał Pucharu Polski zwyciężony przez "Białą Gwiazdę".
"Piękne emocje. Gratulacje dla Wisły. Prezes Jarosław Królewski w siódmym niebie" - skomentował awans krakowskiej drużyny Zbigniew Boniek.
Awans Wisły Kraków podsumował także prezes PZPN Cezary Kulesza. "Gratulacje. Widzimy się na Stadionie Narodowym" - ocenił.
Żelisław Żyżyński nawiązał do wypowiedzi jednego z zawodników z Krakowa. "Wisła Kraków nie jedzie w roli underdoga - ależ mi się podoba ta wypowiedź. Tak trzeba mówić i myśleć, gdy grasz w wielkim klubie. Nawet jeśli aktualnie jest poza elitą" - napisał.
"Zasłużenie Wisła jedzie na Narodowy. I co tu dużo mówić - także dla widowiska na trybunach w Warszawie" - dodał Tomasz Włodarczyk.
Ciekawą rzecz zauważył Błażej Łukaszewski z portalu Meczyki.pl. "Wisła Kraków z większymi szansami na europejskie puchary niż na bezpośredni awans do Ekstraklasy. Nieprawdopodobne!" - czytamy. "Przyznajcie jednak, że scenariusz, w którym Wisła wygrywa Puchar Polski, ale zostaje w I lidze i z niej startuje w el. Ligi Europy śledziłoby się genialnie" - dodał Jan Mazurek.
Jarosławowi Królewskiemu pogratulował także Szymon Jadczak. "Zasłużył Pan jak mało kto" - czytamy.
Finał Pucharu Polski odbędzie się 2 maja na Stadionie Narodowym. Rywalem Wisły będzie Pogoń Szczecin lub Jagiellonia Białystok.