Bardzo emocjonujące, ale i bardzo kontrowersyjne było zeszłotygodniowe spotkanie Wisły Kraków z Widzewem Łódź w ćwierćfinale Pucharu Polski. Gospodarze, którzy ostatecznie wygrali 2:1 po dogrywce, do remisu doprowadzili w 19. minucie doliczonego czasu do drugiej połowy.
Wielkie emocje wzbudziła bramka zdobyta przez wiślaków. To dlatego, że Igor Łasicki był na pozycji spalonej i odniósł z niej korzyść, ponieważ utrudniał interwencję Mateuszowi Żyrze. "Uważam, że sędziowie powinni odgwizdać spalonego" - ocenił ekspert Łukasz Rogowski. Wtórował mu były sędzia międzynarodowy Rafał Rostkowski, według którego była to "zdumiewająca i bulwersująca decyzja" arbitra Damiana Kosa.
Chociaż widzewiacy zdawali sobie sprawę z niskich szans na powodzenie, to złożyli w PZPN protest, domagając się powtórzenia meczu. - Wierzymy, że w tej sytuacji zostaliśmy skrzywdzeni i decyzja sędziowska wypaczyła wynik meczu - w rozmowie na Kanale Sportowym powiedział prezes Widzewa, Michał Rydz.
- Mówimy o akcji w ostatniej minucie meczu, w ostatniej sekundzie, która zaważyła o tym, że to nie Widzew zagra w półfinale. Była to decyzja, która w znaczący sposób wpłynęła na wynik meczu - dodał prezes łódzkiego klubu.
W czwartek Komisja ds. Rozgrywek i Piłkarstwa Profesjonalnego PZPN podejmie decyzję, czy mecz Wisła - Widzew zostanie powtórzony. Z nieoficjalnych informacji wynika jednak, że nie ma na to najmniejszych szans z uwagi na przepisy prawne.
Portal sport.tvp.pl dotarł do pisma złożonego przez Widzew i argumentów, jakich łodzianie użyli, domagając się powtórzenia spotkania. "Widzew wskazuje jednakże, że zgodnie z par 12 ust. 2 zdanie drugie Regulaminu Komisji ds. Rozgrywek i Piłkarstwa Profesjonalnego PZPN, Komisja może, jeśli wymagają tego okoliczności i nie jest to sprzeczne z bezwzględnie obowiązującymi przepisami PZPN, podjąć decyzję na zasadzie słuszności, kierując się dobrem polskiej piłki oraz zasadami sportowej rywalizacji. Zdaniem Widzewa wszystkie przesłanki do wydania decyzji o powtórzeniu meczu (..) zostały spełnione" - czytamy w piśmie, cytowanym przez portal.
Jak brzmi ten zapis? "Decyzje wydawane są w oparciu o przepisy PZPN. W przypadkach nieregulowanych przepisami, lub w przypadku, gdy jedna ze stron w sposób rażący nadużywa swego prawa, Komisja może, jeśli wymagają tego okoliczności i nie jest to sprzeczne z bezwzględnie obowiązującymi przepisami PZPN, podjąć decyzję na zasadzie słuszności, kierując się dobrem polskiej piłki oraz zasadami sportowej rywalizacji".
Oto jak łodzianie podsumowali swoje pismo. "Zdaniem Widzew wszystkie ww. przesłanki do odstąpienia od literalnej treści regulacji pkt 15.5 i pkt 15.6 Regulaminu w przedmiotowej sprawie są spełnione (..) Utrzymanie zatem końcowego wyniku spotkania pozostawia niesmak co do okoliczności awansu drużyny Wisły (..), narusza zasadę sportowej rywalizacji w rozgrywkach Pucharu Polski w celu wyłonienia zespołu który uzyskuje awans do następnej rundy rozgrywkowej, nie mając w konsekwencji żadnych przesłanek do uznania jej za korzystną dla dobra polskiej piłki (..) Powtórzenie zawodów nie wywoła także naruszenia ww. zasad wśród zawodników, sztabu szkoleniowego, władz zwłaszcza kibiców Wisły" - czytamy.
I dalej: "Z jednej strony Widzew nie domaga się wydania decyzji o premiowaniu jego drużyny do następnej fazy rozgrywek Pucharu Polski, co najprawdopodobniej nastąpiłoby w przypadku anulowania nieprawidłowo uznanej bramki na 1:1 w związku z upłynięciem doliczonego czasu gry. Z drugiej strony strona przeciwna jak i kibice Wisły mają świadomość okoliczności w jakich ich drużyna uzyskała możliwość doprowadzenia do dogrywki (..) Wydanie decyzji o powtórzeniu tego meczu (..) wykaże, że wskazane w art. 4 paragrafu 2 ustaw. 1 i 2 Statutu PZPN zobowiązania Związku do przestrzegania zasad lojalności, uczciwości i sportowej postawy jako realizacji idei fair play, jak i przestrzegania obowiązujących przepisów gry nie są tylko pustymi frazesami związkowego statutu, ale zasadami, które przyjmują prymat nad literalnymi regulacjami regulaminów rozgrywek".
W półfinałach Pucharu Polski Wisła zagra z Piastem Gliwice, a Pogoń Szczecin podejmie Jagiellonię Białystok.