W spotkaniu Wisły Kraków z Widzewem Łódź emocji nie brakowało. Łodzianie prowadzili 1:0 po trafieniu Bartłomieja Pawłowskiego z rzutu karnego. Arbiter doliczył do regulaminowego czasu gry aż 17 minut. W doliczonym czasie Wisła doprowadziła do wyrównania, jednak bramka nie powinna zdaniem ekspertów zostać uznana. Igor Łasicki, który blokował Mateusza Żyrę w polu karnym był na pozycji spalonej. "Osobiście uważam, że sędziowie powinni odgwizdać spalonego" - komentował ekspert Łukasz Rogowski.
Trafienie wypaczyło wynik meczu, co sprawiło, że Widzew odpadł z rozgrywek pucharowych. W piątek klub poinformował o złożeniu protestu. "Widzew Łódź złożył protest do PZPN w związku z przebiegiem meczu 1/4 finału Fortuna Pucharu Polski. Podstawą była błędna decyzja sędziego, który wypaczył wynik spotkania. Klub wnosi o powtórzenie meczu, w celu wyłonienia zwycięzcy w sportowej rywalizacji" - przekazał Marcin Tarociński, rzecznik prasowy Widzewa.
Do sprawy odniósł się także prezes klubu Michał Rydz. "Oczywiście, część z Was powie, że mogliśmy - czysto piłkarsko zrobić - w tym meczu więcej, strzelić kolejne bramki. I można się z tym zgodzić. Ale dopóki będziemy tolerować tak rażące błędy, które bezpośrednio wpływają na wyniki spotkań, nic się w polskiej piłce nie zmieni. To też wsparcie dla drużyny, jutro wszyscy RAZEM" - napisał na platformie X.
Skandal skomentował też napastnik Widzewa Jordi Sanchez. "Dziękujemy za dopingujące wiadomości, od wczoraj skupiamy się na jutrzejszym meczu, ale też musimy walczyć o swój honor i nie milczeć w obliczu nieuczciwych sytuacji. Nie zawsze chodzi o ciszę i grzeczność…" - przyznał.
Długo nie trzeba było czekać na odpowiedź Jarosława Królewskiego. "Klub nie będzie traktował jednak tego wniosku poważnie i nie zamierza się na obecnym etapie odnosić do sprawy. Niezależnie od ścieżki formalnej, krótki komentarz z mojej strony. Warto zwrócić uwagę na wiele innych zdarzeń w trakcie spotkania (np. brak czerwonej kartki dla zawodnika Widzewa po faulu na Dawidzie Szocie), które budziły kontrowersji. Poza tym, Wisła Kraków była zdecydowanie lepszą drużyną w tym meczu. Wygrała zasłużenie. Duch sportu zwyciężył" - skomentował.
Przed Widzewem Łódź teraz spotkanie ligowe ze Śląskiem Wrocław. Mecz odbędzie się w sobotę 2 marca o 17:30 i będzie jednym z hitów nadchodzącej kolejki.