Odsłonili kulisy Pucharu Polski. Interwencja PZPN. "Wyszedł z inicjatywą"

Legia Warszawa i Raków Częstochowa zmierzą się we wtorek 2 maja w finale Pucharu Polski. Niewiele brakowało, a odbyłby się bez udziału kibiców z Warszawy, którzy zapowiedzieli bojkot w przypadku nałożenia zakazu wnoszenia opraw. Tak się jednak nie stanie, a teraz poznajemy szczegóły negocjacji PZPN z Państwową Strażą Pożarną.
Kibice Legii grożą, że nie wejdą na finał Pucharu Polski
Fot. Maciek Jaźwiecki / Agencja Wyborcza.pl

Na dwa tygodnie przed spotkaniem pojawiło się ryzyko, że na finale Pucharu Polski zabraknie najbardziej zagorzałych fanów Legii Warszawa. Wszystko przez nowe środki bezpieczeństwa, które zakazywały wnoszenia na stadion opraw wielkoformatowych. Dla kibiców hitowe spotkanie to piłkarskie święto więc na stadionie przy ulicy Łazienkowskiej pojawił się baner "Finał PP bez oprawy = finał bez kibiców Legii". Zapowiedziany bojkot byłby katastrofą dla Polskiego Związku Piłki Nożnej, który chciał uniknąć powtórki z zeszłego roku i zatrzymaniem kibiców Lecha Poznań przed stadionem. Z tego powodu federacja podjęła zdecydowane działania. 

Zobacz wideo "Poczułem się jak bokser zawodowy, stres był". Suzuki Boxing Promotion kształtuje polskich pięściarzy

Blokada sektorówek w Pucharze Polski z powodów bezpieczeństwa. "Służby muszą być czujne"

Finalnie kibice Legii Warszawa pojawią się na spotkaniu i będą mogli zaprezentować oprawy wielkoformatowe. Taką decyzję podjęła Państwowa Straż Pożarna, która pierwotnie blokowała działania z powodów bezpieczeństwa. Wielką zasługę ma w tym PZPN. 

- To jest efekt dość długich rozmów. Pierwszy wniosek wpłynął do nas bodajże w marcu. Początkowo opinia była negatywna, ale po serii spotkań i przedstawieniu nowych dokumentów dotyczących kwestii bezpieczeństwa na stadionie, Państwowa Straż Pożarna wydała zgodę na wniesienie przez kibiców sektorówek wielkopowierzchniowych - mówi w rozmowie z Interią Karol Kierzkowski z Państwowej Straży Pożarnej. 

PZPN zobowiązał się do pomocy kibicom i wraz z nimi będzie musiał jednak zaimpregnować wszystkie oprawy "do stopnia niezapalności". Organizatorzy obawiają się, że oprawy mogą być zasłoną dla środków pirotechnicznych i starają się zapobiec ewentualnym pożarom i niebezpiecznym sytuacjom. 

- Te środki nadal są zakazane - i chcemy to mocno podkreślić. Służby odpowiedzialne za bezpieczeństwo muszą być szczególnie czujne i zadbać o to, aby pirotechnika się nie pojawiła. Tę kwestię zostawiamy organizatorom. Państwowa Straż Pożarna pozostanie natomiast w gotowości do podjęcia działań - dodaje Kierzkowski. 

PZPN powalczył o kibiców. Przekonał władze i straż pożarną. "To zawsze dialog"

Władze Polskiego Związku Piłki Nożnej po pierwszych decyzjach i zapowiedziach bojkotu musiały działać szybko i zdecydowanie. Finalnie zgłosiły do służb kolejne wnioski, przedstawiły dokumenty i wpłynęły na finalną decyzję.

- PZPN wyszedł z inicjatywą, przedstawił dodatkowe warunki, a strażacy stwierdzili, że w takich okolicznościach mogą wydać zgodę na wniesienie opraw. To jest zawsze dialog i decyzja indywidualna dla każdego wydarzenia. Straż Pożarna jest swego rodzaju głosem doradczym, który sugeruje, jak wszystko zorganizować, aby było bezpiecznie. Na końcu drogi jest natomiast decyzja Prezydenta Miasta Stołecznego Warszawy, który zezwala bądź nie zezwala na organizację imprezy masowej. Jeśli każda ze stron zrozumie, że kwestie bezpieczeństwa są najważniejsze przy tak dużym wydarzeniu, finał na pewno przebiegnie w znakomitej atmosferze - podsumował Kierzkowski z PSP. 

Więcej podobnych treści znajdziesz na stronie głównej Gazeta.pl. 

Na finale Pucharu Polski zobaczymy kibiców obu zespołów i nie zabraknie również sektorówek. Spotkanie Legia Warszawa - Raków Częstochowa zaplanowano na wtorek 2 maja o godzinie 16:00. 

Więcej o: