Co za wtopa Google. Pomylił rywala Legii w Pucharze Polski. To nie ten sport

Legia Warszawa zagrała z ... klubem żużlowym w ćwierćfinale Pucharu Polski? O tak kuriozalnym meczu poinformował Google, który przy okazji zaliczył sporą wpadkę. Zasugerował, że przeciwnikiem drużyny Kosty Runjaicia wcale nie była Lechia Zielona Góra, a... Falubaz.
Lechia Zielona Góra
Screen z AP i Google

Trzecioligowa Lechia Zielona Góra była jednym z największych zaskoczeń tegorocznego Pucharu Polski. Wyeliminowała dwie drużyny z ekstraklasy - Jagiellonię Białystok i Radomiaka Radom, co dało jej awans do ćwierćfinału. Poprzednio na tak daleko zaszła w tych rozgrywkach w sezonie 1986/1987. We wtorek 28 lutego w 1/4 finału drużyna Andrzeja Sawickiego zmierzyła się z Legią Warszawa. Ten mecz był jednym z najważniejszych wydarzeń w historii lubuskiego futbolu. Tym bardziej może zaskakiwać wpadka Google'a, który pomylił dwie, wydawałoby się różne dyscypliny sportu

Zobacz wideo Premier obiecał kilkadziesiąt hal sportowych. Powstało pięć. Minister wyjaśnia, dlaczego tak mało

Google się nie popisał. Pomylił zespół piłkarski z klubem żużlowym. Falubaz zamiast Lechii Zielona Góra

Po wpisaniu frazy "Lechia Zielona Góra" do wyszukiwarki próżno było szukać informacji o meczu ćwierćfinałowym PP. Dopiero po wpisaniu słów "Legia Warszawa" internauci mogli zobaczyć relację i dokładny wynik spotkania. A wszystko dlatego, że zdaniem Google'a rywalem stołecznego klubu był Falubaz Zielona Góra, czyli... polski klub żużlowy. 

To jednak nie koniec. Nazwa "Falubaz" widnieje również w oficjalnym tabelach III ligi, udostępnianych przez wyszukiwarkę, co jest sporą wpadką. Faktycznie w przeszłości istniał klub sportowy Falubaz i właśnie na bazie tej organizacji Lechia została reaktywowana w lipcu 2019 roku i przystąpiła do rozgrywek III ligi. Teraz jednak oficjalną nazwą drużyny jest Lechia Zielona Góra.

We wtorek drużynie Sawickiego nie udało się po raz kolejny sprawić sensacji. Mecz ćwierćfinałowy zakończył się pewną wygraną Legii Warszawa (3:0). Już w 8. minucie wynik spotkania otworzył Thomas Pekhart. Napastnik sprytnie zachował się w gąszczu nóg w polu karnym i piętką wbił piłkę do siatki. W 43. minucie było już 2:0. Z prawej strony po ziemi podał Paweł Wszołek, piłkę przepuścił Robert Pich, a nadbiegający Bartosz Kapustka strzelił pięknie z osiemnastu metrów niemal w okienko bramki. Z kolei w 71. minucie wynik spotkania ustanowił Carlitos. Przy jego trafieniu drugą asystę zanotował Wszołek. 

Więcej treści sportowych na stronie głównej Gazeta.pl

Mecz z Legią był wielkim wydarzeniem w Zielonej Górze. Specjalnie zmodernizowano stadion i dostawiono dodatkową trybunę, która mogła pomieścić ponad tysiąc widzów. Otrzymano również pozwolenie na organizację imprezy masowej. Dzięki temu spotkanie mogło podziwiać z bliska ponad 5 tysięcy kibiców

Więcej o: