Dramatyczne sceny po finale Pucharu Polski. Ojciec piłkarza Lecha był reanimowany

Porażka w finale Pucharu Polski z Rakowem Częstochowa (1:3) dla piłkarzy Lecha szybko zeszła na dalszy plan. Ojciec jednego z zawodników chwilę po meczu zasłabł i był reanimowany na trybunach Stadionu Narodowego. Na szczęście reanimacja zakończyła się dobrze i mężczyzna przytomny został przetransportowany do jednego z warszawskich szpitali.

W poniedziałek Lech Poznań przegrał z Rakowem Częstochowa 1:3 w finale Pucharu Polski rozgrywanym na Stadionie Narodowym w Warszawie. Dla piłkarzy Lecha porażka ta szybko stała się sprawą drugorzędną, gdy tuż po końcowym gwizdku zasłabł ojciec jednego z zawodników Kolejorza i musiał być reanimowany na trybunach.

Zobacz wideo Wisła nad przepaścią. Brzęczek: Jakbym nie był optymistą, to musiałbym zrezygnować z pracy

Najważniejszą informacją w tym wszystkim jest to, że, jak udało się dowiedzieć Sport.pl, sytuacja została opanowana i rodzic młodego piłkarza Lecha po reanimacji odzyskał przytomność, po czym został przetransportowany do warszawskiego Wojskowego Instytutu Medycznego przy ulicy Szaserów na dokładne badania.

Spięcie piłkarzy Lecha z nadgorliwym fotoreporterem. Interweniował rzecznik PZPN

Z tego względu dekoracja zawodników po finale rozpoczęła się z kilkunastominutowym opóźnieniem. Ponadto doszło do spięcia piłkarzy Lecha z jednym z fotoreporterów, który wyszedł ze swojej strefy i zaczął fotografować te dramatyczne wydarzenia. Wściekli zawodnicy "Kolejorza" nie zamierzali do tego dopuścić i doszło do spięcia, po którym zainterweniował rzecznik PZPN Jakub Kwiatkowski.

Mecz finałowy Pucharu Polski Raków Częstochowa - Lech PoznańLech Poznań przegrał z samym sobą. Finał? Jak każdy od 13 lat

Nadgorliwy fotoreporter zaczął głupio się tłumaczyć, że nie wiedział, co się dzieje, po czym skasował wykonane przez siebie zdjęcia.

Na Twitterze sprawę wyjaśnił rzecznik Lecha Maciej Henszel, który też potwierdził, że z ojcem zawodnika wszystko jest w porządku.

Więcej o: