Rekord kibiców na finale Pucharu Polski. PZPN chce sprzedać jeszcze więcej biletów

Kacper Sosnowski
Bilety na tegoroczny finał Pucharu Polski rozeszły się już niemal w komplecie. To oznacza, że 2 maja na Stadionie Narodowym zasiądzie co najmniej 46 tysięcy kibiców, a być może nawet więcej. To jak dotąd największa liczba fanów, jeśli chodzi o mecze, w których finalistą nie była drużyna ze stolicy.

Finał Pucharu Polski w piłce nożnej jest imprezą kibiców w całym kraju, choć naturalnie największe emocje wzbudza wśród fanów grających w nim drużyn. To w tym roku Lech Poznań i Raków Częstochowa, dwie najlepsze ekipy nie tylko w pucharowych rozgrywkach. Oba kluby przewodzą także w tabeli ekstraklasy, mają tyle samo punktów, a Raków jest lepszy tylko dzięki korzystniejszemu bilansowi meczów bezpośrednich. Trzy ostatnie kolejki sezonu będą więc pasjonujące, a finał Pucharu Polski zapowiada się jako pokaz sił przed końcówką ligi. Mecz wzbudza olbrzymie zainteresowanie.

Zobacz wideo Trener Lecha mocno odpowiedział ekspertom w sprawie murawy w Pucharze Polski [SEKCJA PIŁKARSKA #32]

Dodatkowe bilety na finał pucharu?

Według naszych informacji w sprzedaży zostały już ostatnie pojedyncze bilety na tzw. trybuny neutralne. Sektory przeznaczone dla kibiców obu drużyn, umieszczone za bramkami zostały już dawno wyprzedane. Oba kluby miały tam do dyspozycji po 10 tys. miejsc. Według naszych ustaleń fanów obu klubów będzie jednak więcej. Z puli 26 tysięcy miejsc neutralnych, kibice z Poznania wykupili około 6 tysięcy. Odnotowano też 5 tysięcy zamówień od fanów podających adres z Częstochowy. To oznacza, że samych kibiców obu drużyn będzie na Narodowym co najmniej około 31 tysięcy.

Czesław Michniewicz i Patryk Klimala w USAMichniewicz potwierdził. Klimala może wkrótce zadebiutować w kadrze

Można przyjąć, że około 15 tysięcy stanowić będą osoby, które przyjdą zobaczyć spotkanie, niekoniecznie kibicując jednej z drużyn.

Łącznie niemal 46 tysięcy sprzedanych kart wstępu, na niecały tydzień przed finałem to znakomity wynik. Jak usłyszeliśmy, PZPN rozważa nawet możliwość poproszenia policji o zmniejszenie stref buforowych, tak by do sprzedaży, trafić mogła jeszcze mała pula biletów. Fani albo są stęsknieni za wielką piłką na największym w Polsce obiekcie (ostatnie dwie edycje pucharu przez pandemię odbywały się w Lublinie), a być może na mecz przyciągają obecnie najlepsze w Polsce i grające efektowny futbol marki.

Rekordowa frekwencja

Tak czy inaczej, takiego zainteresowania biletami na finał Pucharu Polski, gdy nie grała w nim Legia Warszawa, jeszcze nie było. Dość przypomnieć, że pierwszy finał PP na Narodowym przyciągnął w 2014 roku tylko nieco ponad 37 tys. kibiców. Wtedy trochę niespodziewanie zagrało w nim Zagłębie Lubin i Zawisza Bydgoszcz, ekipy mniej medialne i nieposiadające tak dużych stowarzyszeń kibiców. W kolejnych dwóch finałach na Narodowym zagrała już Legia, a jej rywalem był Lech. Narodowy wypełniał się odpowiednio 45 tys. fanów i rekordową jak na PP liczbą 48,5 tys. W kolejnych latach, gdy w finale nie grali warszawianie, na trybunach zasiadało po ok. 44 tysiące fanów.

Frekwencja na finałach PP na Stadionie Narodowym

2014 r. – 37,1 tys. (Zagłębie - Zawisza)
2015 r. – 45,3 tys. (Lech – Legia)
2016 r. – 48,5 tys. (Lech – Legia)
2017 r. – 43,7 tys. (Lech – Arka)
2018 r. – 47 tys. (Legia – Arka)
2019 r. – 44,1 tys. (Jagiellonia – Lechia)

Bez narzekania na murawę?

W ostatnim czasie w związku z finałem wśród kibiców dużo mówiło się też o decyzji prezydenta Warszawy, który nie zezwolił, by na mecz wnoszono flagi o wymiarach większych niż 2m x 1,5m. Oznacza to, że PZPN nie będzie mógł dopuścić do wniesienia przez kibiców większych sektorówek, które zwykle byłyby elementami oprawy i uatrakcyjniały poprzednie finały. PZPN odwołał się od tej decyzji.

Wielki transfer Neymara? 'Wielcy piłkarze grają w Premier League'Kita chce sprzedać FC Nantes. Zgłosił się były bramkarz francuskiej kadry

Warto też dodać, że piłkarze nie powinni narzekać na murawę na Stadionie Narodowym, która do tej pory spędzała graczom sen z powiek. Od poprzedniego roku operator obiektu spółka PL 2012+ ma umowę ze spółką Dropservice, która kładła już trawę na Narodowym na jesiennych meczach kadry (od września), a piłkarze reprezentacji przestali się skarżyć na jej stan.

Tegoroczny finał Pucharu Polski odbędzie się 2 maja o godz. 16.00.

Więcej o: