Jerzy Brzęczek krótko: To dla Wisły Kraków wielki, wielki blamaż

- Nie są to łatwe rzeczy dla piłkarzy, pomimo że nie zaprezentowali tego, czego od nich oczekiwaliśmy z przeciwnikiem, który gra w III lidze. To jest dla nas wielki, wielki blamaż - tak Jerzy Brzęczek mówił o odpadnięciu Wisły Kraków z Pucharu Polski.

Aż trudno w to uwierzyć, ale Wisła Kraków już trzeci raz z rzędu odpada z Pucharu Polski z... trzecioligowcem [czwarty poziom rozgrywkowy]. Dwa lata temu lepszy okazał się szczeciński klub Błękitni Stargard, rok temu KSZO Ostrowiec, a teraz Olimpia Grudziądz.

Zobacz wideo FIFA pozbyła się gigantycznych pieniędzy. Przełomowa decyzja

Olimpia, która już wcześniej wyeliminowała m.in. Wartę Poznań, objęła prowadzenie już w 80. sekundzie po bramce Jakuba Bojasa. Wisła Kraków zdołała wyrównać dopiero w 57. minucie, gdy gola strzelił Momo Cisse, 19-letni skrzydłowy wypożyczony z VfB Stuttgart. Drużyna prowadzona przez Marcina Płuskę wygrała mecz dopiero po rzutach karnych

- To dla nas wielkie rozczarowanie, ale gratulujemy Olimpii, ponieważ wykazała więcej determinacji i zaangażowania, nam tego niestety zabrakło. Nie jest to dla nas przyjemny moment. Jesteśmy w bardzo trudnej sytuacji, jeśli popatrzymy również na nasze miejsce w ligowej tabeli. Przyjechaliśmy do Grudziądza po zwycięstwo, po awans do półfinału Pucharu Polski. Trudno jest znaleźć jakiekolwiek wytłumaczenie tego, co się stało. Przygotowywaliśmy się do tego spotkania już od meczu z Legią. Zwracaliśmy uwagę zawodnikom jak trudna to będzie potyczka właśnie ze względu na determinację, ale też organizację gry Olimpii. Nie zrealizowaliśmy jednak naszego planu. Na pewno będą dla nas teraz trudne dni - mówił na konferencji prasowej Jerzy Brzęczek.

I dodał: - Są w naszych szeregach zawodnicy, którzy muszą zrozumieć, w jakim klubie grają, co muszą mu dawać i w jakiej jesteśmy sytuacji. Musimy pewne rzeczy rozwiązać sami w szatni, zdając sobie sprawę z tego, że to jest dla nas blamaż. Wiemy, jak zawiedzeni są nasi kibice. Na pewno przechodzimy bardzo trudny moment, ale jako sztab musimy teraz przygotować drużynę do następnych spotkań. Musimy też popracować nad sferą mentalną po porażce w Warszawie w doliczonym czasie gry i teraz w karnych. Nie są to łatwe rzeczy dla piłkarzy, pomimo że nie zaprezentowali tego, czego od nich oczekiwaliśmy z przeciwnikiem, który gra w III lidze. To jest dla nas wielki, wielki blamaż.

To trudny okres dla byłego selekcjonera reprezentacji Polski, który poprowadził Wisłę w trzech meczach, ale żadnego nie wygrał. Oprócz porażek z Legią i Olimpią, Wisła bezbramkowo zremisowała z Górnikiem Łęczna, który jest 14. w tabeli ekstraklasy i ma na swoim koncie tylko 24 pkt.

Krakowski zespół jest w jeszcze gorszej sytuacji, bo zajmuje dopiero 17. miejsce. Do tej pory Wisła zdobyła 22 punkty, choć rozegrała już 23 spotkania. O utrzymanie walczą także: Termalica (19 pkt po 22 meczach), Legia Warszawa (22 pkt po 22 meczach), Zagłębie Lubin i Warta Poznań (oba zespoły mają 24 pkt po 23 spotkaniach).

W bezpieczniejszej sytuacji jest Śląsk Wrocław, który po 23 kolejkach ma 26 "oczek" i zajmuje 12. lokatę.

Raków drugim półfinalistą Pucharu Polski

Raków Częstochowa powtórzył wyczyn z finału poprzedniej edycji Pucharu Polski i pokonał Arkę Gdynia, awansując tym samym do półfinału rozgrywek. Drużyna prowadzona przez Marka Papszuna wygrała 2:0 po bramkach Sebastiana Musiolika i Vladislavsa Gutkovskisa.

W środę czekają nas dwa ostatnie starcia o półfinał: Górnik Zabrze - Lech Poznań (godz. 18) i Legia Warszawa - Górnik Łęczna (godz. 20.45).

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.