PZPN złoży zawiadomienie do prokuratury w związku z wystrzeleniem przez kibiców Arki rac, które poleciały na boisko i w stronę sektorów Legii.To będzie pierwsza sytuacja, w której organizator meczu złoży skargę na rozrabiających kibiców.
- Chyba wszyscy wyczuwamy gdzie są jakieś limity. To co się stało było rzeczą absolutnie niedopuszczalną i nie możemy sobie na to pozwolić – mówił nam nieco zdenerwowany prezes.
- Jeżeli to jest najbezpieczniejszy stadion w Polsce, na którym jest dobry monitoring, to nie może być tak, że kilku idiotów strzela do kibiców - stwierdził Boniek.
Przed finałem pucharu PZPN zwracał szczególną uwagę służbom ochrony, by zaostrzyć kontrole kibiców i uważać na wnoszone przez nich race. Te jednak udało im się wnieść i odpalić w trakcie meczu. W drugiej połowie cały stadion został zadymiony, a mecz został wstrzymany. Grę wznowiono po pięciu minutach.
W końcówce spotkania znów było niebezpiecznie, gdy z sektora zajmowanego przez grupę z Gdyni zaczęto wystrzeliwać race w kierunku kibiców Legii. Żadna z nich do niego nie doleciała, ale kilka odbiło się od stadionowego telebimu. Jedna z rac wylądowała na murawie i wypaliła jej fragment. Inna raca spowodowała mini-pożar dachu stadionu.
W wyniku ostrzału pirotechniką część kibiców, zwłaszcza rodziny z dziećmi, zaczęły opuszczać stadion.