Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

1. liga. 20 tysięcy widzów w Poznaniu. Na Warcie!

Piękna pani prezes, trzy miesiące wielkiej kampanii promocyjnej i darmowe wejściówki sprawiły, że pierwszy w tym roku mecz Warty w Poznaniu obejrzało 20 tys. ludzi! Podobną frekwencją na zapleczu ekstraklasy mogły się pochwalić tylko Górnik Zabrze, Pogoń Szczecin i Lech.

Gdy na początku roku była modelka Izabella Łukomska-Pyżalska ogłosiła, że zainwestuje w podupadający klub z Poznania, o Warcie zrobiło się głośno nie tylko w całej Polsce, ale i w najdalszych zakątkach całego świata. Teksty o klubie i pani prezes ukazały się zarówno w fachowej "La Gazzetta dello Sport", ale i mediach plotkarskich z Wietnamu czy Ameryki Południowej. Nie było chyba w historii polskiego futbolu tak potężnej promocji jednego klubu. Klub za darmo rozdaje nie tylko wejściówki na mecze, ale nawet szaliki. W Poznaniu, w przeciwieństwie do Krakowa, Łodzi czy Warszawy, kibice dwóch największych klubów piłkarskich żyją w zgodzie. Wielu poznaniaków kibicuje i Lechowi i Warcie.

Trudno jednak było przypuszczać, że na niedzielny mecz z GKS Katowice przyjdzie aż tylu ludzi. 20 tysięcy to tyle osób, ile obejrzało mecze drużyn wracających do ekstraklasy: Górnika w Zabrze (w zeszłym sezonie, też z "Gieksą") i "Kolejorza" (dziewięć lat temu w spotkaniu z Płockiem). Do takiej frekwencji przyczyniły się dwa wyjazdowe zwycięstwa Warty, ładna pogoda oraz darmowe wejściówki.

Warta jest awangardą jeszcze pod innym względem. W czasach, gdy w składach drużyn ekstraklasy, również Lecha, roi się od obcokrajowców, na meczu "Zielonych" można spotkać sąsiada, kumpla z podwórka czy faceta, który odprowadza dziecko do tego samego przedszkola. Ludzi z regionu. W kadrze Warty jest 12 piłkarzy urodzonych w Poznaniu i kolejnych pięciu z Wielkopolski.

Wielu z tych zawodników kibice już w Poznaniu oglądali, tyle, że w barwach "Kolejorza". Piotr Reiss to jego legenda, to również członek ekskluzywnego klubu graczy, którzy zdobyli co najmniej 100 goli w ekstraklasie. Bramki dla Lecha strzelali też Zbigniew Zakrzewski czy Krzysztof Gajtkowski. Takich atakujących mogą Warcie pozazdrościć wszystkie kluby pierwszej ligi, a pewnie i kilka drużyn ekstraklasy.

Pierwszy mecz Warty w tym roku w Poznaniu uratował jednak inny napastnik. Zwycięskiego gola na 2:1 w spotkaniu z GKS Katowice zdobył na cztery minuty przed końcem Paweł Iwanicki. Napastnik, który na co dzień jest strażakiem, przez ostatnie cztery lata klepał w Warcie biedę. Za rok, gdy klub będzie miał sto lat, może razem z nim świętować powrót do ekstraklasy.

Wszystkie wyniki 20. kolejki 1. ligi - znajdziesz na Sport.pl ?

Więcej o: