Puchar Polski. Grosicki: Noga mi nie zadrży

Zawodnik Jagiellonii w finale Pucharu Polski zagra przeciwko Pogoni Szczecin - klubowi, w którym się wychował i w którym stawiał swoje pierwsze kroki w dorosłej piłce. Zapewnia jednak, że nie będzie to miało żadnego znaczenia. Na relację na żywo zapraszamy w sobotę od godziny 15.30.

Tomasz Piekarski: Mecz w Bydgoszczy ma dla ciebie szczególne znaczenie?

Kamil Grosicki: Na pewno będą dodatkowe emocje, bo zagram przeciwko klubowi, w którym się wychowałem. To w ogóle będzie jednak dla mnie najważniejszy mecz w życiu i zrobię wszystko co w mojej mocy, żeby puchar przywieźć do Białegostoku. Taka szansa, jak jest teraz, przecież może się już nigdy nie powtórzyć, tak dla mnie, jak też dla Jagiellonii. Chociaż jestem wychowankiem Pogoni, to w sobotę nie będzie to miało żadnego znaczenia. Teraz gram dla Jagiellonii i muszę po prostu zrobić wszystko, żeby to ona zdobyła puchar.

Czyli jak będziesz miał jakąś dogodną okazję do zdobycia gola, to noga ci nie zadrży?

- Na pewno nie. Mam tylko nadzieję, że taką szansę na bramkę będę rzeczywiście miał. Na razie nie ma co jednak mówić o tym wszystkim, bo do meczu jeszcze trochę czasu zostało i przecież nie wiadomo, jak będzie wyglądać to spotkanie.

Jagiellonia może w sobotę zdobyć puchar, a ty nowy klub. Mają cię obserwować wysłannicy m.in. Paris Saint-Germain i Sybiru Nowosybirsk.

- Staram się sobie nie zawracać tym głowy, a że różni menedżerowie przyjeżdżają na mecz finałowy Pucharu Polski, to normalna sprawa. Ja jednak do tego wszystkie podchodzę ze spokojem. Na razie nie ma jakichś konkretnych ofert transferów, a przynajmniej ja o nich nie wiem.

Ale może chyba zdarzyć się tak, że sobotni mecz będzie twym ostatnim występem w barwach Jagiellonii?

- Na obecna chwilę jestem zawodnikiem Jagiellonii i przygotowuję się do meczu w finale Pucharu Polski. To jest w tym momencie dla mnie najważniejsza rzecz. Musimy wyjść na boisko i udowodnić, że ten puchar nam się należy. Chcę go zdobyć. A potem pojadę na urlop i być może będę miał jakiś ciekawy telefon.

"Przywieźcie Puchar" - skandowali kibice Jagiellonii Białystok ?

Więcej o: