I liga: Górnik wygrał, ale z wielkim trudem

Zabrzanie odnieśli drugie zwycięstwo z rzędu. Po wygranej z MKS-em Kluczbork górnicy rozpoczynają teraz trudną sesję trzech meczów wyjazdowych.

W Zabrzu przez cały sezon kibice wyczekują efektownego zwycięstwa. Górnicy męczą się jednak z rywalami, w najlepszym razie wygrywają jednym, wyjątkowo dwoma golami. Podobnie było w meczu z MKS-em.

Na stadionie przy Roosevelta znowu dało się słyszeć gwizdy. W pierwszej połowie zabrzanie zawodzili. Po kwadransie niezłej gry i golu Adriana Świątka zdawało się, że gospodarze łatwo pokonają rywali. Tymczasem to goście grali coraz lepiej.

W 28. min po efektownym trafieniu Waldemara Soboty MKS doprowadził do wyrównania. Po przerwie gra Górnika niewiele się poprawiła, przy akompaniamencie gwizdów boisko opuszczał Paweł Strąk, którego zmienił Konrad Cebula. Jednocześnie za Słowaka Vladimira Balata na murawę wbiegł Grzegorz Bonin. Podwójna zmiana podziałała. Trzy minuty później morale gospodarzy podbudował Tomasz Zahorski, który w sytuacji sam na sam z bramkarzem zdobył gola dającego prowadzenie. Po kolejnych dziesięciu minutach było już 3:1 po strzale Świątka.

Kolejne minuty należały jednak do walecznych gości. Po raz drugi gola strzelił Sobota, doprowadzając do nerwowej końcówki.

- Szkoda, że ten mecz nie odbył się przed katastrofą w Smoleńsku, tak jak to było w terminarzu. Wtedy Górnik byłby łatwiejszy do ogrania. Dziś było trudniej, ale można było co najmniej zremisować - mówił Sobota.

Przed zabrzanami seria meczów wyjazdowych, na początek w Lublinie z Motorem.

- Jedziemy po trzy punkty. W naszej sytuacji o niczym innym nie możemy myśleć - podkreślał bramkarz Sebastian Nowak. - Gra o awans będzie trwała do ostatnich kolejek. Na to jesteśmy przygotowani - zapewnił trener Adam Nawałka.

Górnik Zabrze - MKS Kluczbork 3:2 (1:1)

Bramki: 1:0 Świątek (14.), 1:1 Sobota (28.), 2:1 Zahorski (65.), 3:1 Świątek (77.), 3:2 Sobota (89.).

Górnik: Nowak - Danch, Banaś, Pazdan, Magiera - Przybylski, Strąk (61. Cebula), Balat (62. Bonin), Szczot (83. Wodecki) - Zahorski, Świątek.

MKS: Stodoła - Orłowicz, Odrzywolski, Copik, Stawowy - Niziołek, Wodniok (78. Emeka), Glanowski (70. Półchłopek), Kazimierowicz, Sobota Ż - Tuszyński (70. Nitkiewicz).

Sędziował: Wojciech Krztoń (Olsztyn). Widzów: 7000.