Scenarzysta "Bolka i Lolka" jest wielkim fanem Górnika

W Bielsku-Białej w sobotę o godzinie 17 piłkarskie wydarzenie w I lidze: Podbeskidzie poodejmuje Górnika Zabrze. Andrzej Orzechowski, czołowy twórca Studia Filmów Rysunkowych, choć jest rodowitym bielszczaninem, będzie trzymał kciuki za zespołem gości.

Piotr Płatek: Twórca "Gwiazdy Kopernika" podobno kibicuje jednej z polskich drużyn piłkarskich?

Andrzej Orzechowski, twórca filmowy i kibic: Jest coś takiego, że jak się w dzieciństwie na coś zachoruje, to trudno się z tego wyleczyć. Ja jeszcze jako dziecko "zachorowałem" na Górnika. Wychowałem się na zespole Włodzimierza Lubańskiego, na meczach z Romą i Manchesterem. Tamtą jedenastkę mogę wyrecytować z pamięci. To byli wielcy zawodnicy i wielka piłka. Polacy grali kiedyś z najlepszymi na świecie jak równy z równym. Może doczekamy znów takich czasów...

A jak Pan ocenia obecną drużynę Górnika?

- Kilka dni temu nowy prezes Górnika powiedział, że problemem Górnika nie jest trener. Bardzo ceniłem trenera Henryka Kasperczaka, to był wielki zawodnik, potem szkoleniowiec, w Zabrzu mu jednak nie wyszło. Dodatkowo wciąż czkawką odbijają się transfery z tamtego okresu. Może jedynie poza Adamem Banasiem. Bo to znakomity piłkarz, chyba numer jeden w obecnym Górniku.

Jak często bywa Pan na stadionie Górnika?

- Kiedy grał jeszcze w ekstraklasie, w każdym sezonie regularnie kilka razy byłem na Roosevelta i oglądałem ligowe mecze. Po spadku jeszcze Górnika na żywo nie widziałem, mam nadzieję, że już w kolejnym sezonie mój zespół awansuje, a ja znowu będę pojawiał się w Zabrzu.

Jak będzie w meczu Podbeskidzia z Górnikiem?

- Zapowiada się bardzo ciekawie. Jestem rodowitym bielszczaninem, ale w tym meczu trzymam kciuki za moim Górnikiem. Może niech będzie 3:2 dla zabrzan? Tak, żeby Podbeskidzie też miało coś z tej gry, jednak punkty muszą trafić do Zabrza. Bo Górnik gra o awans, a Podbeskidzie i tak sobie poradzi w walce o utrzymanie.

Wielu jest kibiców Górnika w Bielsku-Białej?

- Wśród moich przyjaciół jest jeszcze kilka osób, które kibicują jedenastce z Zabrza. Górnik to jeden z nielicznych klubów, obok Legii, który ma kibiców w całym kraju.

Będzie Pan w sobotę na stadionie?

- Początkowo spotkanie miało być transmitowane w telewizji i myślałem, że spokojnie obejrzę je sobie w domu. Jednak transmisji nie ma, więc nie pozostaje mi nic innego jak iść na mecz. To nie jest zbyt komfortowe dopingować swój zespół na stadionie jego przeciwnika. Jeszcze w trakcie studiów w Krakowie bywałem na meczach Wisły z Górnikiem. I nie wspominam tych spotkań zbyt dobrze, bo nie mogłem się cieszyć meczem, gdy wokół cieszyli się kibice Wisły, gdy gospodarze strzelali gola. Przyjdę jednak na stadion w nadziei na sukces zabrzan.

Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.