Górnik Zabrze wypowiada wojnę pasożytom

W Zabrzu rozczarowanie po bezbramkowym remisie w Katowicach. W klubie zaczynają się nowe porządki. - Czasy szastania pieniędzmi się skończyły - zapowiada nowy szef klubu.

Trener Adam Nawałka całą noc zastanawiał się nad błędami popełnionymi w niedzielnym meczu z Katowicami. - To był falstart, nie można się oszukiwać. Graliśmy dobrze w grach kontrolnych, ale awansu nie zdobywa się w sparingach. Gospodarze mocniej jeździli na tyłkach, nam tego zabrakło. Nie było też przede wszystkim dobrego rozegrania piłki, właśnie z braku konstruowania akcji jestem najbardziej niezadowolony - przyznał szkoleniowiec.

W najbliższym meczu z GKP Gorzów na pewno zabraknie Przemysława Kuliga (żółte kartki, a na dodatek kontuzja uda). Niewykluczone, że trener zdecyduje się na zmiany w pomocy. Być może w składzie pojawi się sprowadzony zimą Konrad Cebula albo Słowak Vladimir Balat.

Rozczarowanie grą piłkarzy wyrażają także władze klubu. - Chcieliśmy mocno zacząć wiosnę, a tymczasem z trybun widać było, że młodzi chłopcy z "Gieksy" są lepsi. Zarząd jest zaniepokojony takim startem i taką grą. Odżyły wspomnienia z jesieni - podkreślał Łukasz Mazur, prezes klubu.

Nowy szef Górnika przyznał, że klub jest zadłużony wobec zawodników. - Niektórzy mają zaległości kilkumiesięczne, inni mniejsze. Powrót do płynności finansowej jest priorytetem - stwierdził.

Prezes Mazur wypowiedział wojnę części dotychczasowych posiadaczy kart VIP-owskich. - Jestem zszokowany ilością pseudoprzyjaciół Górnika, którzy chcieli żerować na klubie. Koniec z darmowym rozdawnictwem kart VIP-owskich, zamierzam też poprzecinać fałszywe interesy. Czasy szastania pieniędzmi w Górniku się skończyły - kategorycznie zapowiedział prezes. Górnik liczy natomiast na współpracę z dawnymi legendami klubu, m.in. Hubertem Kostką. - Bardzo mi zależy na krytycznym spojrzeniu pana Kostki. To będzie służyć Górnikowi - wyjaśnia prezes.

W najbliższym czasie ma powstać Fundacja Górnik Zabrze. Na jej czele najpewniej stanie legendarny obrońca klubu Stanisław Oślizło. Pomysł Fundacji zaakceptowali już członkowie Rady Nadzorczej. - Fundacja stawiałaby sobie trzy cele: pomoc młodym, niezamożnym piłkarzom, wsparcie dla byłych piłkarzy Górnika, którzy znaleźli się w tarapatach oraz opieka nad sierotami po górnikach, którzy zginęli w wypadkach - wyjaśnia Mazur. Wraca też pomysł meczu charytatywnego, z którego dochód będzie przeznaczony dla rodzin górników, którzy zginęli w wypadku na kopalni Wujek Śląsk.

Trwają rozmowy, które mają doprowadzić do powiększenia widowni stadionu. - Jest duża szansa, że uda się dodać dwa sektory, widownia mieściłaby wtedy 8500 miejsc. Realny termin? Nie mówimy raczej o dwóch pierwszych meczach u siebie - informuje Maciej Sowicki, wiceprezes Górnika.