W ostatnich miesiącach wokół Lechii Gdańsk głośno było także ze względów organizacyjnych. Kwestia minus pięciu punktów, odjętych na początku ubiegłego sezonu, wzbudzała wielkie zainteresowanie obserwatorów. Gdańszczanie nie tak dawno otrzymali dopiero zgodę na rejestrację nowych zawodników i zdjęto im zakaz transferowy. W pierwszych dwóch meczach nowego sezonu mieli ogromne problemy, a mimo to ich nowy trener zaskoczył w wywiadzie z ukraińskimi mediami.
- Gdy tylko pojawiła się opcja z polskim klubem, odrzuciliśmy wszystko inne. Przedstawiciele drugiej drużyny zaproponowali nawet poprawę warunków, bo uznali, że chodzi o pieniądze. Odpowiedziałem, że decyzja już zapadła: na tym etapie Lechia to najlepszy krok w mojej karierze, więc nie będziemy wracać do dalszych rozmów. Z grubsza rozumieliśmy sytuację klubu. Jednocześnie widzieliśmy, że zarząd docenił naszą gotowość do przyjazdu w tak trudnym momencie. Zapewniono nas o pełnym wsparciu, co również wpłynęło na wybór - powiedział w rozmowie z ukrfootball.ua.
To nie jedyna zaskakująca wypowiedź trenera Gdańszczan. Na pytanie co najbardziej zaskoczyło go na początku pracy w Lechii odparł: - Przede wszystkim organizacja pracy i postrzeganie piłki nożnej w Polsce: to pełnoprawny model biznesowy. Pewne problemy klubu, o których piszą media, wynikają zwłaszcza z faktu, że Lechia buduje swoją działalność według praw rynkowych. Jeśli trzeba za coś zapłacić, trzeba wiedzieć, skąd wziąć te środki. Chyba tak właśnie powinien działać system. Na przykład klub ma partnera samochodowego, który zapewnia nam transport.
Lechia Gdańsk w pierwszych dwóch kolejkach I ligi przegrała dwa mecze po 0:3: najpierw z Pogonią Grodzisk Mazowiecki, a następnie z Wartą Poznań. Łupaszko podtrzymuje jednak, że celem jego zespołu jest powrót do Ekstraklasy.