Lechia Gdańsk nie może uznać początku sezonu 2026/27 za udany. Po dwóch domowych porażkach 0:3 - najpierw z Pogonią Grodzisk Mazowiecki, a następnie z Wartą Poznań - zajmują przedostatnie miejsce w tabeli I ligi. Chaos organizacyjny odbił się na postawie drużyny. Co prawda zniesiony już został zakaz transferowy, który obowiązywał od przeszło miesiąca, ale w pierwszych dwóch meczach sporą część składu stanowili juniorzy.
Wiązało się to też z nieobecnością kilku piłkarzy, którzy wciąż są związani z Lechią kontraktem, ale czuli się oszukani przez Paolo Urfera. Wśród nich znajduje się m.in. Rifet Kapić, który w zeszłym sezonie był kapitanem drużyny. Bośniak nie był w kadrze meczowej na mecz z Pogonią, a z Wartą wszedł dopiero w przerwie. Otrzymał też wtedy od Iwana Żelizki opaskę kapitańską.
To nie spodobało się gdańskiej publiczności. Kapić ledwie kilkanaście dni temu ostro starł się z kibicami Lechii. "Przepraszam, że 3 lata gram za darmo" - takie słowa miał wypowiedzieć podczas sprzeczki po towarzyskim spotkaniu z duńskim Randers. Piłkarz jeszcze niedawno zapowiadał, że nie chce odchodzić z Gdańska. Spadek z Ekstraklasy zmienił jednak jego podejście, co fani mają mu za złe.
Zobacz też: Druga kolejka i już taki sygnał. Tego Ekstraklasa bardzo potrzebowała
Jak przekazuje "Przegląd Sportowy", Rifet Kapić wciąż chce opuścić Lechię, ma jednak związane ręce. "Od tygodni pomocnik próbuje wymusić pozwolenie na odejście mimo ważnego kontraktu, a jego frustracja wzrosła po tym, jak nie powiodła się operacja przenosin do Pogoni Szczecin" - czytamy. Paolo Urfer nie dopuszcza bowiem do sytuacji, w której zaległości w wypłatach pozwoliłyby na rozwiązanie umów przez piłkarzy.
Sytuacja Bośniaka jest tym bardziej skomplikowana, że kibice nie chcą już go oglądać w barwach Lechii - a już z pewnością nie z opaską kapitańską na ramieniu. Po meczu z Wartą Kapić usłyszał z trybun, że powinien oddać ją jednemu z młodszych zawodników. "Bośniak tak też uczynił, ale potem nie zamierzał dalej wysłuchiwać fanów. Ze złością samotnie zszedł do szatni, po drodze rzucając niecenzuralnymi słowami" - czytamy. Możliwe, że pomocnik wystąpił w Lechii po raz ostatni.
Trudno przewidzieć, jaka przyszłość czeka Kapicia. Wciąż możliwy jest transfer do Pogoni, ale Urfer musiałby zgodzić się na niższą kwotę odstępnego. Obecnie za Bośniaka życzy sobie ok. 1 mln euro. A Lechia? O przełamanie złej passy spadkowicz z Ekstraklasy powalczy na wyjeździe. W trzeciej kolejce I ligi Gdańszczanie udadzą się do Bielska-Białej na mecz z Podbeskidziem. Spotkanie to odbędzie się w sobotę 8 sierpnia o 20:15.