Tuż przed meczem 2. kolejki 1. Ligi przeciwko Warcie Poznań jednak kibice doczekali się innego, niezbyt dobrego ogłoszenia. Lechia bowiem straciła jednego ze swoich liderów, który z klubem był związany od najmłodszych lat. Mowa o Kacprze Sezonience, który jako jeden z niewielu piłkarzy nie opuścił ekipy z Trójmiasta tuż po spadku.
Napastnik Lechii swoje ostatnie spotkanie w jej barwach rozegrał przed tygodniem, gdy Gdańszczanie polegli w starciu z Pogonią Grodzisk Mazowiecki (0:3). Teraz przyszedł czas na nowe wyzwanie w karierze 23-latka, który na zasadzie transferu definitywnego przeniesie się do włoskiego Hellasu Werona, czyli spadkowicza z Serie A.
W przestrzeni medialnej mówi się o tym, że Hellas zapłaci za Sezonienkę milion euro podstawy. Ponadto umowa między klubami zawiera zapis o wypłacie bonusów o łącznej wysokości 500 tysięcy euro. Ich aktywacja będzie zależna od tego, ile spotkań w barwach włoskiego klubu rozegra Polak. Jego kontrakt z Hellasem będzie obowiązywać do 30 czerwca 2029 roku.
Łącznie w barwach Lechii 23-letni piłkarz rozegrał 147 spotkań, w których strzelił 13 goli i zanotował 18 asyst. Do tego dołożył 33 mecze w barwach Bytovii Bytów. W ich trakcie udało mu się pięciokrotnie wpisać na listę strzelców oraz dołożyć trzy asysty.
Kacper Sezonienko staje się ósmym Polakiem, który zagra w Hellasie Werona. Wcześniej barwy włoskiej ekipy reprezentowali Władysław Żmuda, Paweł Wszołek, Dominik Furman, Paweł Dawidowicz, Mariusz Stępiński, Mateusz Praszelik i Karol Świderski.
To może nie być koniec odejść z Lechii. Z klubem z Trójmiasta pożegnać mogą się Tomas Bobcek, Iwan Żelizko czy Camilo Mena. Wciąż niejasna jest także sytuacja Rifeta Kapicia, który pozostaje skłócony z zarządem, gdyż ten zalega jemu i jego kolegom w wypłatach.
Zobacz też: 30 strzałów to za mało. Nie tak to miało wyglądać