Wieczysta Kraków walczy o awans do Ekstraklasy. Klub zakończył sezon na trzecim miejscu i wciąż ma szansę na awans do elity. By tego dokonać musi przejść baraże. W półfinale zespoł z Krakowa zmierzy się z Polonią Warszawa.
Sytuacja wokół klubu zrobiła się skomplikowana, bo były zawirowania wokół licencji na grę w Ekstraklasie oraz pojawiły się doniesienia, ze Wojciech Kwiecień, który sponsoruje klub, miał zostać udziałowcem w Wiśle Kraków, co sprawiłoby nawet, że drużyna - nawet mimo awansu - musiałaby się wycofać z rozgrywek i zacząć w niższych ligach.
Pierwsza sprawa już się rozwiązała - po odwołaniu Komisja Odwoławcza ds. Licencji Klubowych PZPN postanowiła "przyznać klubowi Wieczysta Kraków licencję upoważniającą do uczestnictwa w rozgrywkach Ekstraklasy w sezonie 2026/2027 z nadzorem prawnym oraz infrastrukturalnym na Stadionie Miejskim w Krakowie przy ul. Reymonta 20" - czytaliśmy w komunikacie.
Zobacz też: Wszystko jasne! To wtedy odbędą się baraże o Ekstraklasę. Jest termin
Jednak pozostała niewiadoma dot. dalszego funkcjonowania tego zespołu. Głos na ten temat zabrał Michał Pazdan, zawodnik Wieczystej Kraków. - U nas sytuacja zmienia się jak w kalejdoskopie, bo cały czas pojawiają się nowe informacje. Zagraniczni piłkarze pytają się mnie, co się dzieje, ja im coś odpowiadam, a za kilka dni wszystko zmienia się o 180 stopni. Ważne, że w końcówce sezonu złapaliśmy rytm i przed barażami jesteśmy w dobrej dyspozycji - powiedział w magazynie "1 Liga – Styl Życia" (cyt. za sport.tvp.pl).
- Obecnie walczymy o awans. Z tego, co słychać w kuluarach, jak go osiągniemy, to będziemy dalej grali - podkreślił.
Były reprezentant Polski zabrał również głos nt. swojej przyszłości. - Tak naprawdę to nie wiem. Przez ostatni miesiąc sytuacja zmieniała się tyle razy, że miałem już ze trzy opcje. Stwierdziłem, że gram teraz te dwa mecze i potem zobaczę, co dalej - kontynuował.
- Czuję się jeszcze na siłach, ale nie będę na siłę brać nowego kontraktu. Jak będę czuł, że się nie nadaję, to sam przyjdę i powiem, że nie chcę się wygłupiać. Trzeba się szanować - zakończył.