W poniedziałek Puszcza Niepołomice pokonała na własnym stadionie ŁKS Łódź 1:0. Zwycięstwo zapewnił gospodarzom Amarildo Gjoni, wykorzystując w 50. minucie rzut karny. Dziewięć minut później czerwoną kartkę otrzymał Adrian Piekarski, ale mimo wszystko gospodarze zdołali dowieźć wynik do końca. Mają jeszcze szansę na grę w barażach o awans do PKO Ekstraklasy. Po zakończeniu spotkania trener Tomasz Tułacz zabrał głos na temat budowy składu na kolejny sezon.
Tułacz wymownie wypowiedział się o zarobkach młodych piłkarzy. Już teraz są one bardzo wysokie, a przecież PZPN planuje reformę, w której zamierza wymusić na klubach, aby w większym stopniu stawiały na polskich zawodników. Może się okazać, że zarabiane pieniądze będą jeszcze bardziej u niektórych nieadekwatne do prezentowanych umiejętności.
- Świat piłki nożnej zwariował w Polsce. Pewnie powiem coś niepopularnego i będę czarną owcą, ale uważam, że piłkarze na poziomie pierwszej ligi są przepłacani. Z tego co się dowiaduję, to ktoś zwariował, bo dzisiaj płacenie takich kwot zawodnikom na tym poziomie jest wariactwem - powiedział szkoleniowiec Puszczy Niepołomice na konferencji prasowej.
W przyszłym sezonie reformy na pewno nie zostaną wprowadzone. - Możliwe, że będzie większość obcokrajowców, bo zarobki są na poziomie możliwym do spełnienia przez Puszczę Niepołomice. Dzisiaj młody polski zawodnik z pierwszej ligi lub Ekstraklasy idzie na maturę i zarabia cztery lub pięć razy więcej od nauczyciela, który go egzaminuje. To jest chore. I nie mówię tutaj o Puszczy, ale o innych sytuacjach. Pasowałoby się nad tym wszystkim trochę zastanowić, ale ja kijem Wisły nie będę zawracał - dodał Tułacz.
Trener Puszczy zwrócił także uwagę na zachowanie menadżerów. - To wszystko idzie w tak szaloną stronę, że czasami się dziwię menadżerom, czy im nie wstyd proponować takich warunków za piłkarzy, którzy czasami nawet nie są podstawowymi zawodnikami w swoich klubach - zakończył.
Czytaj także: Lewandowski opuszcza Barcelonę. Oto reakcja Frenkiego de Jonga
Puszcza ma małe możliwości finansowe, a i tak radzi sobie bardzo dobrze. Tułacz wykonuje świetną pracę, bo potrafił wprowadzić klub nawet do PKO Ekstraklasy. Po spadku nie został zwolniony, a Niepołomiczanie w przyszłości znów mogą zapukać do bram najwyższej klasy rozgrywkowej.