Wisła zbroi się przed powrotem do Ekstraklasy. Tyle transferów zapowiedział Królewski

Po zwycięstwie 2:0 z Chrobrym Głogów w ubiegłym tygodniu Wisła Kraków zapewniła sobie awans do Ekstraklasy. Wraca do niej po czteroletniej przerwie i ma spore ambicje, o czym w rozmowie z "Przeglądem Sportowym" Onet opowiedział właściciel klubu Jarosław Królewski.
Prezes Wisły Kraków Jarosław Królewski
Fot. Jakub Porzycki / Agencja Wyborcza.pl

Wiślacy zapewnili sobie promocję do najwyższej klasy rozgrywek na dwie kolejki przed końcem I ligi. Tak naprawdę jednak za awansem do Ekstraklasy stała wyborna forma drużyny w pierwszej, jesiennej części sezonu. "Biała Gwiazda" potwierdziła na boisku, że powrót na piłkarskie salony jej się należy. 

Zobacz wideo Sport.pl PLUS

Królewski zapowiada. Będzie siedem transferów Wisły Kraków

Krakowianie od spadku w 2022 roku chcieli za wszelką cenę wrócić do Ekstraklasy. I, poza sezonem 2023/24 (10. miejsce), za każdym razem plasowali się w górnych rejonach pierwszoligowej tabeli. Wreszcie w nadal trwającej kampanii ta sztuka udała się. A to zapowiada zmiany w kadrze, o których powiedział Jarosław Królewski. 

- Trudno mówić o ofensywie, ale planujemy około siedmiu transferów, koncentrujemy się na jakości, uzupełnieniu składu, zwiększeniu rywalizacji natomiast jesteśmy zadowoleni z tego rdzenia, który jest bardzo silny. Nazwisk nie zdradzę - powiedział w rozmowie z "Przeglądem Sportowym" Onet.

Królewski jednak ostatecznie wyjawił, że jednym z piłkarzy, którego chciałby widzieć w swojej drużynie jest 21-letni ofensywny pomocnik Polonii Bytom, Oliwier Kwiatkowski, autor 11 goli w I lidze. Połowa z nowych twarzy w zespole ma być Polakami. 

- Kluczową rzeczą dla nas jest wiara w budowanie składu przez konfigurację zawodników. Nie wierzę w to, że klub powinien szukać dobrych zawodników w oderwaniu od detalicznej konfiguracji, a potem starać się sklecić z nich zespół. Na to zawsze potrzeba czasu, a tego czasu często nie ma. Tak jak było w książce i filmie "Moneyball", zawodnicy mieli różne braki, ale razem byli w stanie stworzyć idealnie działający zespół - podkreślił Jarosław Królewski.

Przykłady Widzewa Łódź i Pogoni Szczecin, jak przyznał, są pouczające i pokazują, że nie zawsze wydanie wielkich kwot na transfery przynosi błyskawiczne efekty. Co z pieniędzmi przeznaczonymi na gaże dla zawodników? 

- W 1. lidze mieliśmy budżet na płace w wysokości 1,2 mln zł netto miesięcznie, teraz myśleliśmy o budżecie w granicach 1,6 mln, może 1,8 mln, zależy od sytuacji, jak nam pójdzie sprzedaż karnetów, biletów. To się może zmienić. Myślę, że to będzie ok. 10. miejsca w lidze pod kątem płac - dodał Królewski. 

Wisła Kraków w piątek 15 maja zmierzy się w Warszawie z Polonią. Gospodarze z 50 punktami w tabeli są w grze o udział w barażach. Początek o 20.30. 

Więcej o: