Trzy awanse w ledwie trzy sezony - wydawało się, że właśnie taki scenariusz napisze nam Pogoń Grodzisk Mazowiecki. W 2024 roku awansowała do II ligi, rok później sensacyjnie zameldowała się w I lidze, gdzie walczy obecnie. Ba, wejście do niej miała piorunujące. Jeszcze w połowie marca 2026 była wiceliderem tabeli i miała realne szanse na to, by bez konieczności rozgrywania baraży awansować do Ekstraklasy. Ostatnie mecze to jednak pasmo porażek. Tej fatalnej serii drużyna nie przerwała w niedzielę.
Tego dnia Pogoń Grodzisk Mazowiecki podejmowała Pogoń Siedlce. Mimo że przegrała dwa ostatnie mecze ligowe, to i tak była faworytem. Rywale mieli bowiem o jedną porażkę z rzędu więcej i byli zdecydowanie niżej w tabeli. Spotkanie rozpoczęło się jednak źle dla gospodarzy. W 36. minucie bramkę zdobył Marcin Flis. W drugiej połowie ekipa z Grodziska Mazowieckiego próbowała odrobić stratę, ale nie dość, że tego nie zrobiła, to w 68. minucie gry się skompromitowała. A właściwie skompromitował się jej bramkarz. Co takiego zrobił?
To właśnie wtedy Pogoń Siedlce ruszyła do jednego z ataków. Czujni w polu karnym byli gospodarze i próbowali uniemożliwić rywalom swobodne rozgrywanie piłki. Damian Szuprytowski i Krystian Miś wymienili ze sobą kilka krótkich podań, po czym ten drugi zdecydował się na dłuższe dośrodkowanie. Piłka zaczęła niebezpiecznie lecieć w pobliże słupków. Tor lotu futbolówki chciał przeciąć Karol Noiszewski, ale jedynie ją musnął i skierował w światło bramki.
Zobacz też: Trener klubu Ekstraklasy na wylocie! Zaczyna im się palić.
Cała nadzieja była w golkiperze. Kibice liczyli, że ten ją złapie. A co on zrobił? Pomylił się. Rozminął się z piłką, ta przeleciała mu między dłońmi i zatrzepotała w siatce. Ta sytuacja mocno zaskoczyła nie tylko piłkarzy, ale i komentatorów. - I jest gol! Popełnia błąd Paweł Kieszek. Ta piłka się gdzieś tam przeturlała obok niego i jest już 2:0 - mówili rozemocjonowani. "Cudów autorstwa bramkarzy na krajowych podwórkach ciąg dalszy", "Zakrawa na miano niedzieli cudów taki obrót spraw", "Popisowy numer Kieszka" - pisali internauci.
Ostatecznie wynikiem 0:2 zakończył się mecz dla Pogoni Grodzisk Mazowiecki, co oddaliło ją od strefy barażowej, a na pewno od bezpośredniego awansu do Ekstraklasy. Do drugiej lokaty, która takowy zapewnia, traci już dziewięć punktów. Z kolei od szóstego miejsca, ostatniego, które daje prawo gry w barażach, dzieli ją ledwie jeden punkt. Zajmuje obecnie ósmą pozycję w tabeli I ligi. Ma jednak jeden mecz rozegrany mniej od rywali.