Rewelacja I ligi oddala się od awansu. Katastrofalny błąd

O tej bramce będzie się mówić tygodniami. Tym bardziej że padła w kuriozalnych okolicznościach we wrażliwym momencie sezonu. Mowa o golu na 2:0 dla Pogoni Siedlce. Błąd w tej sytuacji popełnił bramkarz Pogoni Grodzisk Mazowiecki. Wydawało się, że ma piłkę w rękach, a ta... zatrzepotała w siatce. Ta porażka może wiele kosztować rewelację I ligi.
I liga
Screen z https://x.com/_1liga_/status/2045904897208451165

Trzy awanse w ledwie trzy sezony - wydawało się, że właśnie taki scenariusz napisze nam Pogoń Grodzisk Mazowiecki. W 2024 roku awansowała do II ligi, rok później sensacyjnie zameldowała się w I lidze, gdzie walczy obecnie. Ba, wejście do niej miała piorunujące. Jeszcze w połowie marca 2026 była wiceliderem tabeli i miała realne szanse na to, by bez konieczności rozgrywania baraży awansować do Ekstraklasy. Ostatnie mecze to jednak pasmo porażek. Tej fatalnej serii drużyna nie przerwała w niedzielę.

Zobacz wideo Jan Urban zostaje! Wilkowicz: Jego drużyna dała nam tak wiele radości

Szkolny błąd bramkarza Pogoni Grodzisk Mazowiecki. Nie do wiary, jak tego nie złapał

Tego dnia Pogoń Grodzisk Mazowiecki podejmowała Pogoń Siedlce. Mimo że przegrała dwa ostatnie mecze ligowe, to i tak była faworytem. Rywale mieli bowiem o jedną porażkę z rzędu więcej i byli zdecydowanie niżej w tabeli. Spotkanie rozpoczęło się jednak źle dla gospodarzy. W 36. minucie bramkę zdobył Marcin Flis. W drugiej połowie ekipa z Grodziska Mazowieckiego próbowała odrobić stratę, ale nie dość, że tego nie zrobiła, to w 68. minucie gry się skompromitowała. A właściwie skompromitował się jej bramkarz. Co takiego zrobił?

To właśnie wtedy Pogoń Siedlce ruszyła do jednego z ataków. Czujni w polu karnym byli gospodarze i próbowali uniemożliwić rywalom swobodne rozgrywanie piłki. Damian Szuprytowski i Krystian Miś wymienili ze sobą kilka krótkich podań, po czym ten drugi zdecydował się na dłuższe dośrodkowanie. Piłka zaczęła niebezpiecznie lecieć w pobliże słupków. Tor lotu futbolówki chciał przeciąć Karol Noiszewski, ale jedynie ją musnął i skierował w światło bramki.

Zobacz też: Trener klubu Ekstraklasy na wylocie! Zaczyna im się palić. 

Cała nadzieja była w golkiperze. Kibice liczyli, że ten ją złapie. A co on zrobił? Pomylił się. Rozminął się z piłką, ta przeleciała mu między dłońmi i zatrzepotała w siatce. Ta sytuacja mocno zaskoczyła nie tylko piłkarzy, ale i komentatorów. - I jest gol! Popełnia błąd Paweł Kieszek. Ta piłka się gdzieś tam przeturlała obok niego i jest już 2:0 - mówili rozemocjonowani. "Cudów autorstwa bramkarzy na krajowych podwórkach ciąg dalszy", "Zakrawa na miano niedzieli cudów taki obrót spraw", "Popisowy numer Kieszka" - pisali internauci.

Sytuacja beniaminka komplikuje się. Awans nieco się oddalił

Ostatecznie wynikiem 0:2 zakończył się mecz dla Pogoni Grodzisk Mazowiecki, co oddaliło ją od strefy barażowej, a na pewno od bezpośredniego awansu do Ekstraklasy. Do drugiej lokaty, która takowy zapewnia, traci już dziewięć punktów. Z kolei od szóstego miejsca, ostatniego, które daje prawo gry w barażach, dzieli ją ledwie jeden punkt. Zajmuje obecnie ósmą pozycję w tabeli I ligi. Ma jednak jeden mecz rozegrany mniej od rywali.

Więcej o: