Wydawać by się mogło, że tylko kataklizm może zabrać Wiśle Kraków upragniony powrót do Ekstraklasy. Przed 29. serią gier na boiskach I Ligi podopieczni Mariusza Jopa mieli na koncie 57 oczek, co dawało sześć punktów przewagi nad drugim Śląskiem Wrocław i aż dziewięć nad trzecim Chrobrym Głogów.
Przed Krakowianami jednak stało trudne zadanie w postaci meczu na Stadionie Śląskim w Chorzowie. Miejscowy Ruch bowiem również ma chrapkę na awans do najwyższej klasy rozgrywkowej, choć od trzech spotkań podopieczni Waldemara Fornalika nie odnieśli zwycięstwa. Na korzyść "Niebieskich" paradoksalnie działały personalia w ekipie "Białej Gwiazdy" - goście musieli radzić sobie bez kontuzjowanego Angela Rodado, który zmierza po koronę króla strzelców.
Co warto zaznaczyć: "Mecz Mistrzów", jak określa się rywalizację Ruchu z Wisłą, zgromadził rekordową liczbę kibiców w XXI wieku, jeśli chodzi o polską piłkę klubową. Na trybunach Stadionu Śląskiego zasiadło 53 314 kibiców. Poprzedni rekord także należał do meczu Ruch - Wisła. W zeszłym roku frekwencja wynosiła 53 293 osoby.
Po pierwszych kilku minutach, w których oba zespoły wyraźnie się badały, z konkretnym atakiem po upływie kwadransa gry przyszli gracze Ruchu. Po doskonałym podaniu Shumy Nagamatsu do piłki dopadł Patryk Szwedzik, który wyprzedził Mariusza Kutwę i pewnie pokonał bezradnego Patryka Letkiewicza.
Chorzowianie wciąż atakowali, ale próby Marko Kolara czy Nagamatsu były niecelne. Wisła odpowiedziała w 34. minucie strzałem Frederico Duarte z woleja, z którym poradził sobie wracający do gry po kilku miesiącach Jakub Bielecki. Do przerwy wynik nie uległ już zmianie, a Krakowianie potrzebowali zmienić coś w swojej grze, jeśli zamierzali wywieźć z Górnego Śląska trzy punkty.
Po zmianie stron podopieczni trenera Jopa doszli do głosu. W 66. minucie dobre podanie od Juliana Lelievelda w pole karne otrzymał Duarte. Portugalczyk obrócił się z futbolówką, mijając stopera gospodarzy i choć stracił równowagę, to szybko się podniósł i oddał strzał w samo okienko bramki, nie dając szans Bieleckiemu na skuteczną interwencję.
Po chwili bliski wyprowadzenia Wisły na prowadzenie był Kacper Duda, ale tym razem bramkarz Ruchu był na posterunku. Dwie minuty po wejściu na murawę z kolei odpowiedział Denis Ventura, lecz jego uderzenie minęło bramkę Letkiewicza.
W końcówce bliżej bramki byli goście. W 83. minucie groźną wrzutkę z lewej strony posłał Marko Bozić, ale niezwykle pewnym wyjściem z bramki i piąstkowaniem przed nadbiegającym Rafałem Mikulcem popisał się Bielecki. Wynik jednak nie uległ już zmianie - w hicie kolejki padł remis 1:1.
Ruch Chorzów zajmuje obecnie 6. miejsce w ligowej tabeli i będzie z niepokojem spoglądać na wyniki spotkań Miedzi Legnica i Pogoni Grodzisk Mazowiecki, które mogą w ten weekend wyprzedzić "Niebieskich" i wskoczyć na miejsce barażowe. Wisła z kolei wciąż spokojnie zmierza po bezpośredni awans do Ekstraklasy.
Ruch Chorzów 1:1 Wisła Kraków (15' Szwedzik - 66. Duarte)
Zobacz też: Lewandowski na uboczu. Przyszłość w Barcelonie niepewna. "Bardzo to odczuł"