Królewski pokazał, co zrobił Śląsk. Prawda wyszła na jaw

Ponad miesiąc temu miał odbyć się mecz pomiędzy Śląskiem Wrocław a Wisłą Kraków. Przedstawiciele gospodarzy oznajmili, że po konsultacji z policją nie wpuszczą kibiców gości na stadion ze względów bezpieczeństwa. Później okazało się, że ta narracja była kłamliwa, a teraz zostało to potwierdzone.
Jarosław Królewski
fot. screen https://www.youtube.com/watch?v=ZcKxTaA83QU

Decyzja Śląska Wrocław o niewpuszczeniu kibiców Wisły Kraków na stadion Tarczyński Arena wywołała ogromne kontrowersje. W reakcji na oficjalne stanowisko gospodarzy właściciel Wisły, Jarosław Królewski, zdecydował, że jego drużyna nie uda się na mecz do Wrocławia. Komisja ds. Rozgrywek PZPN przyznała wrocławianom walkower, ale Wisła odwołała się. 

Zobacz wideo Kosecki o Lewandowskim: Robert powinien zostać w reprezentacji i walczyć

Kłamstwa Śląska obnażone. Oto treść pisma do policji

Prezes Śląska tłumaczył wcześniej, że decyzja o braku wstępu na stadion dla kibiców Wisły została podjęta po konsultacjach z policją - taki sam argument pojawił się również w oficjalnym komunikacie klubu. Szybko jednak te wyjaśnienia zostały podważone przez przedstawiciela Komendy Miejskiej Policji we Wrocławiu, który jasno wskazał, że klub podjął decyzję samodzielnie.

Dodatkowo dokumenty policyjne ujawniły nieścisłości w narracji Śląska. Wynika z nich, że spotkanie dotyczące zabezpieczenia meczu odbyło się 26 lutego, podczas gdy informacja o decyzji klubu pojawiła się w mediach już dzień wcześniej.

Sprawa nabrała nowego wymiaru, gdy do opinii publicznej dotarło pismo skierowane do policji przez pracownika Śląska odpowiedzialnego za bezpieczeństwo. Dokument ten potwierdza, że klub działał bez wcześniejszych ustaleń z policją, co stawia pod znakiem zapytania wiarygodność wcześniejszych tłumaczeń władz klubu. Wszystko na platformie X przedstawił Królewski. 

"W związku z organizacją meczu 24 kolejki rozgrywek Betclic 1 Liga Śląsk Wrocław - Wisła Kraków na obiekcie - Tarczyński Arena w dn. 07-03-2026 r. godz. 17:30 zwracamy się z prośbą o analizę potencjalnych zagrożeń wynikających z przyjęcia kibiców drużyny "Gości".

Jako Klub i jednocześnie organizator wymienionej sportowej imprezy masowej zakwalifikowanej przez służby Policji jako sportowa impreza masowa o podwyższonym ryzyku uważamy, że są realne przesłanki wskazujące na możliwość zaistnienia zagrożeń dla bezpieczeństwa publicznego uczestników i przebiegu meczu.

Trwający antagonizm pomiędzy kibicami obu drużyn wielokrotnie pokazywał , do czego może prowadzić konfrontacja tych grup kibicowskich.

Przemoc fizyczna, zagrożenie życia, dewastacja mienia, zagrożenie dla postronnych osób to może skrajne formy ale występujące niestety w środowisku kibiców Wisły Kraków dlatego też podjęliśmy decyzje o nie wpuszczeniu kibiców Wisły Kraków" - tak brzmi treść pisma Śląska Wrocław do policji.

Królewski mówi wprost. "Klub donosi na inny klub"

Postawę Śląska wyśmiał Królewski, który nazwał to metaforą hipokryzji. Widać, że cała sprawa będzie budzić jeszcze większe kontrowersje. 

"Korespondencja Śląska Wrocław z Policją to jest absolutny hit polskiej sceny kibicowskiej (metafora hipokryzji) - i taki strzał w twarz całemu środowisku kumatych kibiców z Wrocławia, że ja bym się przez tydzień ze wstydu na oczy ludziom nie pokazał. Przeczytajcie ostatni akapit. Klub donosi na inny klub, wyolbrzymiając zagrożenie w piśmie do Policji. Wszystko, o czym pisałem chwile temu to niestety prawda. Dewastacja miasta - kabaret" - napisał Jarosław Królewski na platformie X.

Więcej o: