Bajeczna bramka z połowy boiska w I lidze! Tak walczą o baraże do Ekstraklasy

Mecz pomiędzy Zniczem Pruszków a Miedzią Legnica mógł momentami usypiać kibiców, ale kiedy się rozkręcił, to można go było oglądać z wypiekami na twarzy. Ozdobą spotkania było trafienie Daniela Stanclika. Znicz przegrał 1:2 i ma czego żałować.
Daniel Stanclik strzelił pięknego gola
Screen - TVP Sport

Kibice Znicza Pruszków mogli mieć nadzieję na to, że ich ulubieńcy pójdą za ciosem i wygrają kolejny mecz w Betclic I lidze. W poprzedniej kolejce pokonali na wyjeździe GKS Tychy 1:0, ale tym razem zadanie było zdecydowanie trudniejsze. Na drodze Znicza stanęła Miedź Legnica, ekipa, która walczy o awans do PKO Ekstraklasy. Obie drużyny mają zatem zupełnie inne cele, a podopieczni Janusza Niedźwiedzia szybko mogli cieszyć się z trafienia. 

Zobacz wideo Kosecki o Lewandowskim: Robert powinien zostać w reprezentacji i walczyć

Problemy z murawą. Antonik otworzył wynik

Już w 13. minucie goście z Legnicy wyszli na prowadzenie. Po zagraniu Erdala Rakipa do siatki trafił Kamil Antonik. Znicz dążył do wyrównania, ale Miedź także miała swoje okazje. Oglądaliśmy otwarty mecz, ale wydaje się, że więcej gry mieli Legniczanie. Ci wypatrywali szans na podwyższenie wyniku.

Po stronie gospodarzy brakowało w pierwszej części gry strzałów celnych. Ostatecznie licznik zatrzymał się tutaj na liczbie dwa, a wynik do przerwy się nie zmienił. Trzeba też przyznać, że obu zespołom nie pomagała murawa. Była w złym stanie, a piłka podskakiwała niemiłosiernie. Trudno było piłkarzom przeprowadzać nawet indywidualne akcje.

Niesamowity gol Stanclika. Można tylko bić brawo 

Pierwsze minuty drugiej połowy pokazały, że Pruszkowianie nie wiedzą, w jaki sposób chcą zagrozić bramce strzeżonej przez Ivana Lucicia. Niektórzy mogli zasypiać, widząc głównie walkę w powietrzu, długie zagrania i brak zdecydowania w ataku. W 61. minucie wszystkich pobudził Daniel Stanclik.

Znicz popełnił błąd w rozegraniu, zawodnik Miedzi przejął piłkę i po jednym kontakcie uderzył ją, wykorzystując fakt, że bramkarz gospodarzy jest daleko od bramki. Stanclik go przelobował i mógł cieszyć się z kapitalnego trafienia. Miedź była niczym rasowy bokser, który czekał na zadanie ciosu. W 70. minucie mogło być już 3:0, bo Rakip także uderzał z dystansu. Po jego strzale piłka musnęła słupek. 

Dwie minuty później Znicz zdobył bramkę kontaktową. Do siatki trafił Radosław Majewski. Świetnie piłkę wyłożył mu Bartłomiej Ciepiela. Później przez VAR długo było sprawdzane, czy Ciepiela, rozpoczynając akcję, faulował jednego z zawodników Miedzi, ale sędzia po obejrzeniu powtórek, uznał, że tak nie było.

W samej końcówce Znicz grał w dziesiątkę po drugiej żółtej kartce dla Władysława Ochronczuka. W bramce Miedzi kapitalnie spisywał się Lucic i to on swoimi interwencjami utrzymał zwycięstwo dla gości. Legniczanie po tym triumfie mają 43 punkty w tabeli i zajmują już piąte miejsce. Znicz pozostaje na przedostatniej pozycji (23 pkt).

Znicz Pruszków - Miedź Legnica 1:2
Bramki: Majewski (71') - Antonik (13'), Stanclik (61')

Więcej o: