Tej wiadomości nikt z piłkarskiego środowiska w Polsce się nie spodziewał. W wieku 49 lat zmarł Jacek Magiera, były trener Legii Warszawa czy Śląska Wrocław, a ostatnio drugi trener reprezentacji Polski w sztabie Jana Urbana. Ze wszystkich stron spływają kondolencje dla rodziny i najbliższych Magiery, a na piłkarskich stadionach mecze poprzedza minuta ciszy ku jego pamięci. Nie inaczej było w Warszawie na stadionie przy Konwiktorskiej, gdzie Polonia grała ze Śląskiem Wrocław. Magiera był trenerem Śląska w latach 2021-2022 i 2023-2024, a piłkarze tego klubu wyszli w koszulkach z inicjałami JM.
Piłkarze Śląska mieli dodatkową motywację na mecz z Polonią - wygrana w hitowym spotkaniu pozwoliłaby im upamiętnić byłego trenera w najlepszy możliwy sposób. W 16. minucie Śląsk objął prowadzenie. Jorge Yriarte dośrodkował płasko piłkę w pole karne Polonii, a tam najlepiej odnalazł się Luka Marjanac. Bośniak uderzył piłkę w kierunku dalszego słupka i po chwili cieszył się z trzeciego trafienia w sezonie.
Potem Przemysław Banaszak uderzył piłkę sprzed pola karnego Polonii, natomiast piłka leciała prosto do rąk interweniującego Mateusza Kuchty. Od tego momentu Śląsk oddał piłkę Polonii i szukał swoich szans przede wszystkim przez kontrataki.
W 32. minucie Śląsk znów próbował zagrozić bramkarzowi Polonii, tym razem poprzez strzał Michała Mokrzyckiego, natomiast piłka znów poleciała prosto w bramkarza. Sześć minut później Śląsk ruszył z kontratakiem po rzucie rożnym, ale wszystko popsuło niecelne podanie Piotra Samca-Talara do Marjanaca. Mimo że Polonia była częściej przy piłce, to nie miała tak wielu okazji, by zagrozić bramce Śląska.
W 43. minucie Daniel Vega dośrodkował piłkę w pole karne Śląska. Tam do strzału doszedł Simon Skrabb, ale piłkę ciałem zablokował Marc Llinares. Kilkanaście sekund później świetną szansę miał Banaszak, natomiast trafił w boczną siatkę.
Zobacz też: Tak piłkarze Polonii i Śląska upamiętnili zmarłego Jacka Magierę
Po przerwie Polonia miała świetną szansę na wyrównanie. W 51. minucie Łukasz Zjawiński uderzył piłkę głową, ale trafił w Lamine'a Ba. Dwie minuty później Nikita Vasin uderzył ekwilibrstycznie piętą w polu karnym Śląska, po czym interweniował Michał Szromnik, a następnie Patryk Janasik trafił w słupek.
Później Śląsk cierpliwie budował akcję blisko pola karnego Polonii. W końcu do strzału doszedł Banaszak, ale Kuchta zbił piłkę na rzut rożny. Z tego wyszedł drugi gol dla Śląska. Samiec-Talar dośrodkował piłkę w pole karne, a Jehor Macenko przedłużył zagranie na dalszy słupek. Tam idealnie odnalazł się Marjanac i podwyższył prowadzenie wrocławian. Macenko uniósł koszulkę i pokazał wspólną fotografię z trenerem Magierą, oddając mu hołd.
W 69. minucie Śląsk cieszył się z trafienia na 3:0. Samiec-Talar zagrał prostopadłą piłkę do Marjanaca, a Bośniak uderzył ją między nogami bramkarza. Marjanac przełamał się w spektakularny sposób, bo czekał na kolejne gole w I lidze od 8 grudnia i spotkania ze Stalą Rzeszów (1:1).
W 74. minucie Polonia liczyła na rzut karny po faulu Mariusza Malca na Vedze. Hiszpan upadł na murawę, Malec nie trafił w piłkę i lekko nadepnął rywala. VAR utrzymał decyzję sędziego głównego i o karnym nie mogło być mowy.
Mimo że Marjanac zszedł z boiska w 77. minucie, to Śląsk nie przestał strzelać. Zaledwie dwie minuty po tej zmianie Michał Rosiak zagrał długą piłkę w kierunku Samca-Talara, a skrzydłowy Śląska miał tyle miejsca w polu karnym, że nie mógł nie strzelić gola w tej sytuacji. Polonia szukała gola honorowego, choćby po strzale Zjawińskiego, ale Szromnik nie dał się pokonać.
Dzięki wygranej 4:0 Śląsk utrzymuje drugie miejsce w I lidze i ma pięć punktów przewagi nad Chrobrym Głogów. Zespół Ante Simundzy zmniejszył stratę do Wisły Kraków na sześć punktów, natomiast lider I ligi ma jeszcze przed sobą spotkanie z Polonią Bytom.