- Odrzucamy oferty za Angela Rodado i raczej będziemy je odrzucać - zapewniał Jarosław Królewski podczas zimowego okienka transferowego. Nie chciał osłabiać Wisły Kraków, pozbywając się tak solidnego zawodnika, prawdziwego lidera. To strzelec aż 88 goli. Możliwe jednak, że zespół finalnie i tak będzie osłabiony. Wszystko przez dramat, który rozegrał się w poniedziałek 6 kwietnia, w meczu z Górnikiem Łęczna (3:2).
"Pod koniec spotkania z boiska musiał zejść Rodado. Lider Krakowian i najlepszy strzelec I ligi wcześniej narzekał na ból barku" - relacjonował Jacek Hafka ze Sport.pl. Okazuje się, że kontuzja może być naprawdę poważna, o czym donosi Goal.pl. "Do nas docierają nawet bardziej dramatyczne wieści. Z naszych informacji wynika, że Angel Rodado już w tym sezonie nie zagra. Na potwierdzenie tego trzeba jeszcze poczekać, bo to wstępne diagnozy, ale w tym momencie to zdecydowanie najbardziej prawdopodobny scenariusz" - przekazało medium.
Powód? Najpewniej konieczny będzie zabieg. Jakie nastawienie w tej sprawie ma klub? "Wisła - jak słyszymy - zamierza postawić na zdrowie zawodnika i wręcz namawiać go na to, aby przeszedł operację i spokojnie wracał do zdrowia" - czytamy. Jeśli te informacje się potwierdzą, to licznik Rodado w tym sezonie zatrzyma się na 28 spotkaniach. Strzelił w nich aż 22 gole. Po raz ostatni trafił do siatki 13 marca, w meczu z Miedzią Legnica (3:2). Ba, ustrzelił nawet dublet.
Zobacz też: Milik uderzył z połowy boiska. Tak Włosi ocenili Polaka.
Kibice mogą być jednak spokojni o przyszłość Hiszpana. Ten pozostaje związany z klubem aż do 2030 roku. Oczywiście latem znów może wrócić temat jego transferu, ale patrząc na to, jak ważnym filarem jest dla Wisły, ta na pewno klub zrobi wszystko, by go zatrzymać. - To było moim marzeniem od dzieciństwa - grać w klubie, w którym czuję się jak w domu, i walczyć o sukcesy z drużyną, którą kocham. Pieniądze są ważne, ale nie są wszystkim. W Wiśle czuję się potrzebny i doceniany. W Arabii Saudyjskiej mógłbym zarabiać ogromne pieniądze, ale nie miałbym tego, co daje mi Wisła - mówił nie tak dawno Rodado.