Przed przerwą reprezentacyjną przerwana została passa zwycięstw Puszczy Niepołomice. Po czterech zwycięstwach przyszedł domowy remis ze Śląskiem Wrocław. Podopieczni Tomasza Tułacza na dobre wypisali się z walki o utrzymanie i znacznie zbliżyli się do drużyn bijących się o baraże o awans do Ekstraklasy.
Jednym z zespołów, który jest w górnej części tabeli, jest Polonia Warszawa. Chociaż Czarne Koszule zdobyły tylko jeden punkt w ostatnich trzech meczach, to drużyna prowadzona przez Mariusza Pawlaka wciąż jest w strefie barażowej. By utrzymać się w czołowej szóstce ligi, Polonia potrzebuje kolejnych zwycięstw - a na wygraną czekają już od ponad miesiąca.
Pierwsza połowa poniedziałkowego meczu była wyrównana. Żadna z drużyn nie zdominowała rywala. Zadecydowały więc błędy, a najbardziej rażący popełnił bramkarz Puszczy. Michał Perchel pogubił się przy wysoko założonym pressingu przez Polonię. Łukasz Zjawiński odebrał mu piłkę na skraju pola karnego. Perchel ratował się faulem. Sędzia Albert Różycki nie miał wątpliwości - podyktował rzut karny i pokazał bramkarzowi żółtą kartkę.
Zobacz też: Czarny scenariusz dla reprezentacji Polski. Jest bardzo źle
Do piłki podszedł sam Zjawiński. Strzał w środek bramki wylądował w siatce, ale po nogach Perchela, który był bardzo blisko naprawienia swojej pomyłki. Jeszcze w samej końcówce Czarne Koszule mogły podwyższyć prowadzenie.
Tuż przed przerwą mogło być 2:0, a już 38 sekund po przerwie było 1:1. Dośrodkowanie Wojciecha Hajdy z prawej strony na raty wykorzystał Adrian Piekarski. Jego strzał głową został zablokowany przez obrońcę, ale piłka pozostała pod jego nogami. Z sześciu metrów nie mógł chybić.
Tomasz Tułacz w 69. minucie wprowadził na boisko Kacpra Śmiglewskiego oraz Jakuba Steca i już dziesięć minut później okazało się to idealnym rozwiązaniem. Dośrodkowanie z rzutu rożnego Filipe Nascimento przedłużył Śmiglewski, a Stecowi pozostało jedynie pokonać Mateusza Kuchtę.
Końcówkę Puszcza miała grać w osłabieniu. Wpuszczony pod koniec meczu Olaf Korczakowski ostro sfaulował Dave'a Gnassego, a sędzia Albert Różycki nie zastanawiał się i wyrzucił 22-latka z boiska. Po obejrzeniu sytuacji na monitorze VAR arbiter zmienił decyzję, ostatecznie upomniał Korczakowskiego żółtą kartką.
Poza tym incydentem spadkowicz z Ekstraklasy bardzo mądrze pilnował wyniku, nie pozwalając nawet Polonii na stworzenie groźnej sytuacji. Puszcza wygrała piąty z ostatnich sześciu meczów. Niepołomiczanie awansowali na 11. miejsce, ale do piątej Polonii tracą już tylko trzy punkty. Czy Tomasz Tułacz znów wprowadzi Puszczę do elity?
W poniedziałek na zapleczu Ekstraklasy rozegrane zostaną jeszcze dwa mecze. O 17:00 Chrobry Głogów zmierzy się z Ruchem Chorzów, a o 19:30 Pogoń Grodzisk Mazowiecki podejmie Stal Mielec.