Mecz przy Reymonta do końca trzymał w napięciu, choć wszystkie gole padły już w trakcie pierwszej części. Ponad 23 tysiące kibiców żywiołowo reagowało na wydarzenia boiskowe. Ale po tym spotkaniu nie tylko mówi się o dopingu fanów "Białej Gwiazdy"
Prezydent Polski znany jest w środowisku kibiców piłkarskich w naszym kraju. Sam deklaruje się jako wielki fan Lechii Gdańsk. Jednak pod koniec marca 2026 roku Karol Nawrocki poważnie "podpadł" swojemu stadionowemu zapleczu.
Dlaczego? Prezydent RP zawetował ustawę, nowelizującą Kodeks postępowania karnego. "Na mocy nowych przepisów m.in. nie można byłoby wykorzystywać dowodów zdobytych przez policję lub prokuraturę niezgodnie z prawem; zniesiono by tzw. areszt wydobywczy; a także zmianie uległyby zasady przyznawania statusu świadka koronnego. To wszystko mocno interesuje środowisko kibicowskie w Polsce. Weto prezydenta Nawrockiego spowodowało gniewną reakcję na trybunach" - pisaliśmy na naszych łamach.
"Nie jesteś jednym z nas", "Judasz" - między innymi takie hasła rozlały się po trybunach stadionów piłkarskich w naszym kraju, tego z Gdańska nie wyłączając. Protest, skierowany do Nawrockiego, trwa w najlepsze, o czym można się było przekonać podczas meczu Wisły Kraków z Górnikiem Łęczna.
"Karol Nawrocki - niekończące się areszty, nielegalne dowody, 60-tkom [świadkom koronnym - przyp. red.] podajesz rękę, a krzywdzącym ludzi organom przyznajesz swobody" - brzmiała wiadomość od kibiców "Białej Gwiazdy".