Absolutny koszmar, aż trudno uwierzyć. Trener Wisły Kraków potwierdza

Wisła Kraków w sobotę rozegrała sparing z drugoligowym Podhalem Nowy Targ i przegrała 1:3. Mecz towarzyski był sposobnością do rozmowy przedstawicieli mediów z trenerem Mariuszem Jopem, który przekazał przykre informacje ws. jednego z zawodników. Bartosz Talar, bo o nim mowa, po raz kolejny nabawił się poważnej kontuzji.
9Mecz pilki noznej Wisla Krakw - Grnik Leczna w Krakowie
Fot. Jakub Włodek / Agencja Wyborcza.pl

Zerwanie więzadeł krzyżowych to jedna z najgorszych kontuzji, jaka może przytrafić się sportowcowi. Często wiąże się to z długą rehabilitacją trwającą co najmniej kilka miesięcy, a następnie powrotem do pełni formy. W wielu przypadkach taki powrót staje się rzeczą trudną, a zerwanie więzadeł było dla niektórych zawodników znakiem końca poważnej przygody ze sportem.

Zobacz wideo Żelazny: Nie wyobrażam sobie sytuacji, w której Lewandowski sam zrezygnuje. Jest pazerny

Gdy słyszymy o takich kontuzjach, jako pierwsi na myśl przychodzą piłkarze reprezentacji Polski - Jakub Moder czy Arkadiusz Milik. Obaj wrócili do rywalizacji, ale wcześniej każdy z nich leczył się przez okres około dwóch lat. Są jednak jeszcze więksi pechowcy, którzy grają na niższych szczeblach rozgrywkowych.

Ogromny pech piłkarza Wisły. Trzeci raz zerwał więzadła

Pierwszoligowa Wisła Kraków w sobotę 28 marca rozegrała sparing z Podhalem Nowy Targ (1:3), a po meczu dziennikarze mieli okazję spotkać się z trenerem Mariuszem Jopem. Jak przekazał Bartosz Karcz z "Gazety Krakowskiej", szkoleniowiec "Białej Gwiazdy" poinformował o stanie zdrowia poszczególnych zawodników ekipy walczącej o powrót do Ekstraklasy.

Dłuższa przerwa potrzebna będzie m.in. Jordiemu Sanchezowi, ale to nie on jest rzeczonym pechowcem. Mowa o 23-letnim Bartoszu Talarze, który po raz trzeci w karierze zerwał więzadła krzyżowe. Wychowanek Lecha Poznań po raz pierwszy z koszmarną kontuzją zmierzył się w lutym 2024 roku, gdy zerwał więzadło krzyżowe przednie.

Do gry powrócił pod koniec marca 2025 roku, a już w kwietniu podczas starcia rezerw Wisły z Wiślanami Skawina po raz kolejny zerwał to samo więzadło w prawym kolanie. Potrzebna była operacja i długie leczenie. Teraz historia się powtarza, a 23-letni pomocnik, którego kontrakt z krakowskim klubem wygasa wraz z końcem czerwca, najpewniej ma w głowie najgorszy możliwy scenariusz - koniec poważnego grania w piłkę.

Wprawdzie po pierwszej takiej kontuzji Wisła nie zostawiła zawodnika na lodzie, a nawet przedłużyła jego umowę w lipcu 2024 roku. Nie wydaje się jednak, aby Talar był w stanie wrócić do gry w pełni sprawności po tak poważnych problemach. 23-latka wspierają koledzy z drużyny, którzy po ostatnim meczu z Odrą Opole zapozowali do zdjęcia wraz z jego koszulką.

 

Kolejne spotkanie po przerwie reprezentacyjnej Wiślacy rozegrają na własnym stadionie. Rywalem podopiecznych Mariusza Jopa będzie walczący o utrzymanie Górnik Łęczna. Początek meczu zaplanowano na poniedziałek 6 kwietnia o godz. 11:30.

Zobacz też: Pokazali kulisy wizyty Nawrockiego w szatni. Tak zwrócił się do Lewandowkiego

Więcej o: