Nie mogą uwierzyć w deklarację prezesa klubu I ligi. "Upodlenie"

Stal Mielec po fatalnej serii 15 meczów bez wygranej odbiła się od dna. Trzy zwycięstwa w czterech marcowych meczach pozwoliły na wyjście ze strefy spadkowej. Gościem Magazynu 1. Ligi na antenie TVP Sport był prezes klubu, Jacek Klimek. Zapowiedział on, że Stal może zostać partnerem jednego z czołowych klubów w Polsce. Kibice są wściekli. Uznają to za upodlenie.
Jacek Klimek
fot. Canal+ Sport

Stal Mielec kończyła 2026 rok w strefie spadkowej zaplecza ekstraklasy, ze stratą czterech punktów do bezpiecznego miejsca, bez zwycięstwa od sierpnia. Początek wiosny wydłużył passę meczów bez wygranej do piętnastu. Przełamanie przyniósł mecz z Odrą Opole. W marcu Stal zdobyła dziewięć punktów i awansowała na 15. lokatę. 

Zobacz wideo Urban zaskoczy Albanię Pietuszewskim? Kosecki: To będzie jego ulubieniec!

Imponujące zwłaszcza było ostatnie zwycięstwo, odniesione nad Wieczystą Kraków. Podopieczni Ireneusza Mamrota byli zdecydowanie lepszą drużyną i zasłużenie wygrali 3:1. Niedługo po tym spotkaniu prezes oraz dyrektor sportowy Stali, Jacek Klimek, był gościem Magazynu 1. Ligi, emitowanego przez TVP Sport.

Jacek Klimek zapowiada: Stal może zostać klubem filialnym

Podczas programu Klimek zdradził, że możliwe jest wejście Stali w partnerstwo z jednym z czołowych polskich klubów. "Negocjujemy z 4 klubami Ekstraklasy, by być dla nich klubem partnerskim. Coś jak Pogoń Grodzisk Mazowiecki dla Legii Warszawa. Mogę zdradzić tylko, że są to tylko kluby bogate" - słowa prezesa Stali cytuje Dominik Pasternak z TVP Sport.

Zobacz też: Jacek Laskowski: Boiskowo bezczelny Oskar Pietuszewski na pewno nie zawiedzie

Rozmowa na ten temat zdenerwowała wielu kibiców. Artur Kurasiewicz, prezes polonijnego klubu Stal Mielec New York, nie krył swojej wściekłości. "To może być większe upodlenie niż spadek z 1. ligi. Legenda polskiej piłki ma zostać satelitą jakiegoś Rakowa? To Raków może zostać satelitą Stali Mielec, a nie odwrotnie!" - napisał na Twitterze.

Podobnie uważa dziennikarz Przeglądu Sportowego, Marek Wawrzynowski. "Jaka to jest degradacja Stali Mielec, kiedyś marzenia o potędze podkarpackiej, dziś chcą być klubem partnerskim dla bogatego wujka. A prezes Klimek zadowolony" - stwierdził.

Stal Mielec chce zostać wasalem

Pamiętać należy jednak o obecnej pozycji Stali w polskiej piłce. Dalekie są czasy, gdy to właśnie w Mielcu zdobywano trofea. Nie wydaje się też, by w najbliższym czasie dwukrotni mistrzowie Polski mieli choćby powalczyć o powrót do Ekstraklasy, z której klub prowadzony przez Jacka Klimka spadł przed rokiem. Obecnie prezes, a zarazem dyrektor sportowy Stali musi szykować rozwiązania na tragiczny scenariusz.

Wciąż możliwa jest druga relegacja w ciągu zaledwie dwóch sezonów. W Mielcu brak jest poważnego inwestora czy bogatego sponsora. Bez takiego wsparcia, drużynę czekać będzie w najbliższym czasie dryfowanie i walka o przetrwanie. Partnerstwo z dużym, bogatym klubem może choć trochę wspomóc Mielczan w przyszłych sezonach. 

Brak ambicji czy brak pomysłu?

I choć faktycznie taka umowa może być wzięta za brak sportowych ambicji, pokazuje ona jednak znacznie głębsze problemy targające Stalą. Trwające od miesięcy poszukiwania hojnego partnera są bezskuteczne. Prezes Klimek opowiadał przecież przykładowo o inwestorach z Australii. Na opowieściach tych się skończyło.

Pamiętać należy też o tym, że ledwie kilka miesięcy temu do Jacka Klimka zgłosili się chętni na przejęcie klubu - Arkadiusz Złotnicki, były członek rady nadzorczej Stali, oraz Waldemar Ryś, adwokat z Mielca. I pomimo zapowiedzi prezesa, który miał oddać rządy w klubie ludziom, którzy zgłoszą chęć przejęcia go i będą mieć pomysł na zarządzanie nim - Złotnicki i Ryś odbili się od ściany.

Stal wciąż nie może być spokojna o utrzymanie na zapleczu Ekstraklasy. Zespół prowadzony obecnie przez Ireneusza Mamrota wygrał trzy z ostatnich czterech meczów i awansował na 15. miejsce w tabeli, ale nad strefą spadkową ma tylko trzy punkty przewagi. Bój o pierwszoligowy byt z Górnikiem Łęczna i Zniczem Pruszków może rozstrzygnąć się dopiero w końcówce sezonu.

Więcej o: