Sensacyjny remis Odry Opole z Wisłą Kraków (1:1), a także podział punktów w starciu Łódzkiego Klubu Sportowego z Ruchem Chorzów (2:2) otworzyły sobotnie emocje w I lidze. Wieczorem - o 19:30 - doszło do trzech kolejnych meczów zaplecza elity. Emocji nie brakowało w Niepołomicach, Warszawie i Bytomiu.
Na pierwszy plan wysuwało się spotkanie Śląska Wrocław z Puszczą Niepołomice - dwóch drużyn, które w 2026 roku zdobyły najwięcej punktów w I lidze. Wrocławianie mogli umocnić się na pozycji wicelidera, zaś Puszcza zgłosić chęć udziału w barażach o Ekstraklasę.
Mecz lepiej rozpoczęli goście. Od siódmej minuty prowadzili po trafieniu swojego kapitana Piotra Samca-Talara, który z zimną krwią przełożył piłkę na swoją teoretycznie gorszą prawą nogę i pokonał bramkarza rywali.
Gospodarze próbowali odpowiedzieć w drugiej połowie. Gjoni zmarnował jednak podanie Kikisa i w dogodnej sytuacji nie był w stanie pokonać Szromnika. To, co nie udało się Albańczykowi, udało się Wojciechowi Hajdzie. Jego gol ustalił wynik meczu.
Były zawodnik Górnika Zabrze znalazł sobie miejsce w polu karnym i mocnym, efektownym strzałem doprowadził do wyrównania. Puszcza udokumentowała swoją przewagę, bowiem przed zdobyciem gola miała sporą przewagę nad rywalami z Wrocławia.
Na drugim biegunie co Puszcza i Śląsk w 2026 roku znajdują się Polonia Bytom i GKS Tychy. To dwa jedyne zespoły, które do 26. kolejki przystępowały jako te, które jeszcze na wiosnę nie wygrały. Drużyna z Bytomia wciąż szuka swojej drogi po odejściu trenera Łukasza Tomczyka do Rakowa Częstochowa, zaś w Tychach próbują ratować się przed spadkiem, choć po raz ostatni GKS wygrał jeszcze w sierpniu.
Zdecydowanie lepiej mecz rozpoczęli gospodarze, którzy już w pierwszej minucie objęli prowadzenie. Do siatki strzałem z dystansu trafił Oliwier Kwiatkowski.
Wyrównanie nastąpiło w drugiej połowie. Do siatki - tak jak przed tygodniem w meczu ze Śląskiem Wrocław - trafił Damian Kądzior. Mecz zakończył się remisem, co oznacza, że Polonia i GKS nadal czekają na pierwszą tegoroczną wygraną.
Dopełnieniem sobotnich emocji w I lidze było spotkanie przy Konwiktorskiej 6 w Warszawie, gdzie miejscowa Polonia podejmowała Miedź. Oba zespoły liczą na to, że zagrają minimum w barażach o awans do elity.
Na pierwszego gola trzeba było zdecydowanie dłużej niż w Bytomiu i Niepołomicach, bowiem aż do 64. minuty. Wtedy to do siatki Miedzi trafił niezawodny w tym sezonie Łukasz Zjawiński. Dla środkowego napastnika Polonii było to już 15. trafienie w tym sezonie I ligi.
Kiedy wydawało się, że gospodarze dowiozą zwycięstwo do końca spotkania, odpowiedziała Miedź. W 84. minucie meczu podopieczni Janusza Niedźwiedzia dopięli swego, a wyrównującego gola zdobył Milos Jovicić. Bramka serbskiego stopera ustaliła wynik meczu na 1:1. To oznacza, że wszystkie sobotnie mecze w I lidze zakończyły się remisami.
To nie koniec emocji związanych z 26. kolejką I ligi. Dokończenie tej serii gier w niedzielę 22 marca. O 14:30 dojdzie do meczu Stali Mielec z Wieczystą Kraków, zaś o 17:00 w Siedlcach na murawę wybiegną piłkarze Pogoni i Chrobrego Głogów.
A jakie plany mają zespoły, które wybiegły na boisko w sobotę o 19:30? W sobotę 4 kwietnia Śląsk Wrocław zagra u siebie z Pogonią Siedlce (19:30). O tej samej porze dojdzie do meczu GKS Tychy - Znicz Pruszków. W poniedziałek 6 kwietnia Puszcza Niepołomice zagra z Polonią Warszawa (14:30), zaś dzień później (7 kwietnia o 18:00) Miedź Legnica zmierzy się z Polonią Bytom.