To kolejna decyzja związku po głośnym skandalu, do którego doszło w sobotę 7 marca we Wrocławiu. Wisła Kraków nie stawiła się na ligowy mecz przeciwko Śląskowi, gdyż Jarosław Królewski podjął decyzję o bojkocie w związku z odmową wpuszczenia kibiców "Białej Gwiazdy" na Tarczyński Arenę.
Prezes krakowskiego klubu nie był zadowolony z pierwotnej decyzji PZPN o ukaraniu Wisły walkowerem, ale teraz może delikatnie uśmiechnąć się pod nosem, gdyż ręka sprawiedliwości dosięgnęła także klub zarządzany przez Remigiusza Jezierskiego. Krótko po wydaniu przez związek komunikatu Królewski podzielił się swoją opinią na portalu X.
- Dzisiejsza decyzja PZPN jasno pokazuje skalę uchybień oraz absolutny brak kontroli nad zarządzaniem kwestiami bezpieczeństwa w klubie z Wrocławia, a co za tym idzie - również nad dysponowaniem mieniem publicznym poprzez narażeniem klubu na kary dyscyplinarne - czytamy.
- Wisła Kraków S.A. ze spokojem oczekuje na uzasadnienia obu decyzji. Dzisiejszy werdykt jest jednak kluczowy zarówno dla dalszych odwołań, jak i dla przyszłości polskiej piłki nożnej oraz innych przyszłych ważnych spraw - np. odwołania od walkowera na niekorzyść Wisły jak i odwołań innych klubów niż Wisła od niego. Brawo Wiślackie Papugi za dotychczasową pracę - dodał.
Nieco bardziej Królewski rozwinął swoją myśl w programie "1. Liga Styl Życia" na kanale YouTube TVP Sport. Jak zaznaczył - gra się dopiero rozpoczęła. Zwłaszcza, że Śląsk domaga się od Wisły wypłacenia odszkodowania za organizację niedoszłego meczu, a ponadto zamierza odwołać się od decyzji komisji.
- Bardzo spokojnie podchodzimy do tej decyzji. Mamy szachownicę, przy której będziemy grać wiele partii. Ta kara pokazuje, jak wiele niedociągnięć i błędów popełnił Śląsk Wrocław przy organizacji tego meczu. Komisja pokazała, że uchybienia były na spektakularnym poziomie. Linia obrony Śląska została rozsmarowana - stwierdził.
- Mamy taktykę na ten spór, tyczy się przyszłości piłki nożnej. Więc ani po piątkowej decyzji, ani dzisiejszej, nie ma u nas ekstremalnych uczuć. Poczekamy na uzasadniania obu decyzji, szczególnie w sprawie walkowera. Dzięki temu, że mamy dziś wynik i opinię komisji dyscyplinarnej, to nasze odwołanie w sprawie walkowera będzie miało większą siłę rażenia. Oprócz walkowera, Śląskowi należą się jeszcze większe kary - dodał.
Prezes Wisły uderzył również bezpośrednio w działaczy wrocławskiej ekipy. - U nich jest tak, że jak nie mają nic napisanego na kartce 10 dni wcześniej, to próba znalezienia spójnego stanowiska, jest bardzo trudna. Gdy ktoś kłamie, to jest ciężej utrzymać wątek - powiedział.
W tabeli I Ligi Wisła wciąż znajduje się na samym czele. "Biała Gwiazda" ma na koncie 52 punkty, co daje jej dziewięć oczek przewagi nad drugim Śląskiem. W poniedziałek z Wrocławianami zrównać może się Wieczysta Kraków, która zmierzy się z Polonią Bytom.