Bardzo ważne dla układu tabeli rozstrzygnięcia zapadły już w piątkowy wieczór. Wisła Kraków była bliska porażki u siebie z Miedzią Legnica. Jednak od 82. minuty do końca spotkania strzeliła dwa gole i ostatecznie wygrała 3:2. Odskoczyła zatem znów reszcie stawki, nie pozwalając Legniczanom na wskoczenie do Top 4. Dobrą wieścią dla Wisły była też porażka wicelidera tabeli. Chrobry Głogów uległ u siebie 1:2 Puszczy Niepołomice i poważnie naraził się na utratę drugiego miejsca.
Pod między innymi tym kątem istotne rzeczy działy się w I lidze w sobotni wieczór 14 marca. Pozycję wicelidera Głogowianom mogły odebrać zarówno Pogoń Grodzisk Mazowiecki, jak i Polonia Warszawa. Obu drużynom trzeba jednak było zwycięstwa, by to zrobić. Po pierwszej połowie o wiele bliżej była Pogoń. Dublet Karola Noiszewskiego wstrząsnął rywalami i posłał ich na deski. Goście jednak po przerwie zaczęli się podnosić, o czym świadczył gol Simona Skrabba w 53. minucie po zamieszaniu w polu karnym.
Stawka była jednak wysoka, więc i strzelania było sporo. Jakub Adkonis podwyższył na 3:1 dla Pogoni, lecz Polonia w odpowiedzi uaktywniła swojego superstrzelca Łukasza Zjawińskiego, który sprawił, że Warszawianie znów znaleźli się w kontakcie z Pogonią. Ostatecznie jednak nic im to nie dało. Beniaminek z Grodziska Mazowieckiego dowiózł zwycięstwo 3:2 i został nowym wiceliderem tabeli I ligi! Może jednak jeszcze w tej kolejce to miano stracić, jeśli w niedzielę 15 marca o 14:45 Śląsk Wrocław wygra w Tychach z GKS-em (Wieczysta Kraków nie zagra w ten weekend, jej mecz z Polonią Bytom został przełożony).
Ruch Chorzów mógł "dokleić" się punktowo do Top 6 premiowanego grą w barażach o awans do Ekstraklasy. Musiał jednak pokonać u siebie desperacko potrzebującą punktów w walce o utrzymanie Stal Mielec. Chorzowianie zaczęli fatalnie, bo w 2. minucie pięknym strzałem z ponad trzydziestu metrów gola na 1:0 dla Mielczan zdobył Paweł Kruszelnicki. Ruch jednak już w 11. minucie wyrównał za sprawą trafienia Shumy Nagamatsu. Kolejny gol? Znów gospodarze. W 49. minucie trafił Denis Ventura. Trafił i przesądził o zwycięstwie Ruchu Chorzów, który awansował na 7. miejsce w tabeli. Ma jednak tyle samo punktów co szósta Polonia Warszawa.
Górnik Łęczna to jeden z zespołów, które muszą punktować na tu i teraz, by nie obudzić się zaraz w II lidze. Z tą świadomością wyruszyli do Rzeszowa na mecz ze Stalą, która zasadniczo może jeszcze wkręcić się w walkę o baraże, a nawet o awans bezpośredni. Zwycięstwo z Górnikiem mogło zbliżyć ich do drugiego miejsca na 3-5 pkt (w zależności od innych wyników). Prawie godzinę trzeba było czekać na gola, ale w końcu w 59. minucie Jonathan Junior zakończył posuchę i strzelił na 1:0 dla Stali. Wydawało się, że będzie to zwycięska bramka. Jednak w 95. minucie meczu na 1:1 trafił Kamil Orlik! Górnik niemal cudem uniknął porażki, choć w ich sytuacji remis też przesadnie wiele nie daje. Stal za to przez utratę zwycięstwa awansowała na 10., a nie 9. miejsce w tabeli.
Zarówno Stal Mielec, jak i Górnik Łęczna coraz bardziej się pogrążają. Mielczanie co prawda mimo porażki utrzymali miejsce nad strefą spadkową. Jeśli jednak w niedzielę 15 marca o 12:00 Znicz Pruszków zdobędzie na wyjeździe choć punkt z Pogonią Siedlce, Stal znów będzie "na czerwono". Inna sprawa jest taka, że potencjalny triumf Pogoni też Mielczanom nie w smak. Do 14. miejsca traciliby wówczas już dziewięć punktów i tym bardziej stałoby się jasne, że cztery zespoły będą walczyć o jedno miejsce, dające utrzymanie (prócz Stali, Znicza oraz Górnika także GKS Tychy).