W spotkaniu 25. kolejki Betclic 1. Ligi Chrobry Głogów podejmował na własnym stadionie Puszczę Niepołomice. Gospodarze są aktualnym wiceliderem tabeli i poważnie walczą o Ekstraklasę. Żubrów nie należało jednak skreślać. Podopieczni trenera Tułacza wiosną prezentują się rewelacyjnie, przegrali tylko jedno spotkanie, zanotowali aż cztery wygrane. Wciąż nie można ich skreślać w kontekście baraży o Ekstraklasę. Oto jak przebiegło spotkanie.
W pierwszej połowie pod niemal każdym względem lepsze wrażenie sprawiali rozpędzeni podopieczni trenera Tułacza. Puszcza świetnie wyglądała zarówno w obronie, jak również w ataku. Żubry nie pozwoliły piłkarzom Chrobrego w trakcie pierwszej połowy na oddanie żadnego uderzenia na bramkę. Sami potrafili również zagrozić bramce strzeżonej przez Dawida Arndta. Czego potwierdzeniem była sytuacja z 41. minuty.
Kapitalnie z głębi boiska w pole karne zagrał Nascimento. Z pierwszym uderzeniem gości jeszcze poradził sobie goalkeeper gospodarzy, ale był bezradny przy dobitce Kosei Iwao. Do przerwy Puszcza prowadziła z Chrobrym 1:0.
Zobacz też: Wisła Kraków ukarana! "Da się wyczuć"
Podopieczni trenera Becelli wzięli się do pracy od samego początku drugiej połowy, zyskując z minuty na minutę coraz większą kontrolę nad spotkaniem. Chrobry szybko dopiął swego doprowadzając do wyrównania już w 48. minucie. Gospodarzom przyznano rzut wolny, po dośrodkowaniu piłka trafiła do Myroslava Mazura, który zgrał piłkę do swojego kolegi ze środka obrony, Jakuba Grica. Słowak zamienił dogranie na wyrównującego gola. W kolejnych minutach wciąż nacierał wicelider tabeli, bramkarz Puszczy Michał Perchel świetnie interweniował m.in. po strzale Kacpra Laskowskiego. Sama końcówka należała jednak do zespołu Żubrów. W 90. minucie do rzutu rożnego podszedł Norbert Barczak, młody zawodnik kapitalnie dośrodkował do Amarildo Gjoniego, który w ostatnich sekundach przechylił szalę wygranej na korzyść gości. Puszcza wygrywa z Chrobrym 2:1, to czwarte zwycięstwo z rzędu.
W następnej kolejce Chrobry zagra na wyjeździe ze znajdującą się w dolnej strefie tabeli Pogonią Siedlce. Puszczę czeka hitowe starcie ze Śląskiem Wrocław, który walczy o nawet bezpośredni awans do Ekstraklasy.