Wisła Kraków przygotowuje się do kolejnego meczu w I lidze. W piątek 13 marca zmierzy się u siebie z Miedzią Legnica (godz. 20:30). Nadal jednak tematem numer jeden wokół "Białej Gwiazdy" jest spotkanie, które się nie odbyło. Mowa oczywiście o zamieszaniu związanym z odmową przyjazdu do Wrocławia na mecz ze Śląskiem. Taką decyzję podjął prezes klubu Jarosław Królewski po tym, jak władze Śląska nie zgodziły się na wejście na trybuny kibiców Wisły. Ruch Królewskiego nie każdemu się oczywiście podobał. Pojawiły się nawet sugestie, że niezadowoleni z takiego obrotu spraw mieli być nawet sami piłkarze.
Mówił o tym m.in. dyrektor sportowy Śląska Wrocław, Rafał Grodzicki. - Piłkarze mają ze sobą kontakt i z wiadomości, które dostałem z naszej szatni, zawodnicy Wisły chcieli rozegrać spotkanie. Bardzo żałuję, że do niego nie doszło. Ten mecz mógł się odbyć w sobotę - twierdził w Magazynie Betclic 1 Ligi na antenie TVP Sport.
Z punktu widzenia sympatyków Wisły słowa te mogły być nieco niepokojące. Wynikało z nich, że pomiędzy działaniami prezesa a wolą zawodników istnieje poważny rozdźwięk. W końcu do kwestii tej odniósł się sam trener Wisły Kraków, Mariusz Jop na konferencji prasowej przed wspomnianym starciem z Miedzią.
W jej trakcie szkoleniowiec pytany był, jak decyzję Królewskiego przyjęła drużyna. - My na pewno utożsamiamy się z tym, co robi prezes. Bycie razem to też jest bycie razem w takiej sytuacji. Dla mnie dwie najważniejsze rzeczy są takie: to co robimy, robimy dla kibiców! Piłka nożna bez kibiców nie ma sensu. A po drugie oczekujemy po prostu równego traktowania i bycia fair. I tutaj ten wątek chciałbym zamknąć, na tych dwóch kwestiach - odpowiedział. Jego słowa cytuje WisłaPortal.pl.
Tym samym Jop dał do zrozumienia, że zespół popiera decyzję o niestawieniu się na meczu, mimo że ta może kosztować Wisłę walkower. Na razie żadne decyzje w tej sprawie nie zapadły. Sam Królewski domaga się natomiast wysokich kar dla Śląska. - Moim zdaniem kara dla Śląska powinna wynosić 5 mln złotych oraz sześć punktów ujemnych. To byłoby najlepsze pokazanie tego, co w piłce nożnej powinno być standardem i jakie powinniśmy mieć wartości - przyznał w rozmowie z Przeglądem Sportowym Onet.