W listopadzie 2025 roku Łukasz Piszczek został szkoleniowcem GKS-u Tychy. To dla niego pierwsza praca na szczeblu centralnym. Przed nowym trenerem postawiono jasne zadanie - utrzymać zespół w Betclic I lidze. Piszczek przejmował rozbitą drużynę, która miała problem z punktowaniem w rozgrywkach ligowych. Jeszcze po pierwszych meczach pod wodzą 40-latka nikt nie bił na alarm - "Piszczu" zaczął pracę w Tychach od wyjazdowych porażek ze Stalą Rzeszów (1:2) i Miedzią Legnica (1:6) oraz remisu z Polonią Warszawa (1:1). Teraz sytuacja jest jednak bardzo nerwowa.
Po pierwszych trzech spotkaniach w roli trenera GKS-u Tychy Piszczek miał okazję przepracować z zespołem okres zimowy i z nową energią wrócić na boisko. Efektów jednak nie ma. Po wznowieniu rozgrywek Tyszanie przegrali 1:3 z Wisłą w Krakowie, zremisowali 1:1 z Odrą Opole, a później... doznali trzech kolejnych porażek - 0:1 Górnikiem Łęczna na wyjeździe, 1:2 z Puszczą Niepołomice u siebie i 0:4 w Mielcu ze Stalą.
Jak łatwo policzyć, w ośmiu meczach pod wodzą Piszczka GKS Tychy zdobył ledwie dwa punkty. Tyszanie zamykają ligową tabelę z dorobkiem czternastu punktów i tracą już sześć "oczek" do bezpiecznej lokaty. Coraz więcej wskazuje na to, że GKS spadnie z Betclic I ligi.
Jak na razie działacze nie wykonują żadnych ruchów ws. trenera, ale Łukasz Gikiewicz, ekspert TVP Sport, powiedział jasno w programie "1 Liga - Styl życia" na antenie TVP Sport, że Piszczek nie wygląda na osobę, która mogłaby podnieść zespół.
- Patrząc na konferencję trenera Łukasza Piszczka i jego mowę ciała, nie widać chęci dalszej współpracy ani wiary. Z tego, co wiem, Łukasz Piszczek wywiesił dzisiaj białą flagę w Tychach. Ludzie z klubu chcieliby, żeby nadal prowadził drużynę, ale on zakomunikował, że nie chce - powiedział Gikiewicz.
Wiele osób przepowiadało Piszczkowi świetną karierę trenerską. Zresztą sam zainteresowany był przez długi czas ważną postacią reprezentacji Polski oraz Borussii Dortmund. Później pracował w Dortmundzie jako asystent trenera. Prowadził także trzecioligowy LKS Goczałkowice-Zdrój. Praca w Tychach miała być trampoliną do czegoś większego.
Czytaj także: Moder wrócił do składu, a w klubie wrze. Kibice dali znać, co myślą o legendzie
Tymczasem kryzys zespołu tylko się pogłębił. W tej chwili GKS notuje serię 18 meczów z rzędu bez zwycięstwa w lidze.