Wokół hitu 24. kolejki I ligi narosło ogromne zamieszanie. Mecz Śląska Wrocław z Wisłą Kraków nie został oficjalnie przełożony, a zespół ze stolicy Dolnego Śląska się do niego normalnie przygotowuje. Problem w tym, że prezes Wisły Jarosław Królewski zapowiedział, że jego podopieczni nie przyjadą do Wrocławia. Czy spotkanie rzeczywiście nie dojdzie do skutku w pierwotnym terminie? Tego nie wiemy, ale wiemy, że o organizacyjnym chaosie piszą już największe media na świecie. Łącznie z agencją Reuters.
"Wisła Kraków nie wybierze się w podróż na sobotni mecz ligowy ze Śląskiem Wrocław po tym, jak gospodarze nie pozwolili kibicom Wisły obejrzeć meczu, poinformował w piątek polski klub w rozmowie z agencją Reuters" - czytamy we wspomnianym źródle, które odnotowało także dwa inne fakty: Śląsk, który normalnie przygotowuje się do meczu, a także fakt, że oba zespoły mogą zostać ukarane.
"Polski klub piłkarski zamierza oddać mecz walkowerem z powodu zakazu dla kibiców gości" - odnotował "The New York Times", a sportowa część źródła - słynny The Athletic - zacytował słowa mniejszościowego udziałowca Wisły Petera Moore'a, który powiedział: - Uznaliśmy, że warto ponieść tę ofiarę, aby spróbować rozpocząć dyskusję na temat polskiej piłki nożnej.
Jarosław Królewski od kilku dni zapowiada, że walczy o dobro swoich kibiców, którzy nie zostaną wpuszczeni przez Śląsk na to spotkanie. Prezes Cezary Kulesza wypowiadał się w mediach na temat mediacji z jednym i drugim klubem, ale jak przyznaje, wszyscy stoją przy swoich stanowiskach i nie chcą ustąpić.
Mecz planowany jest na sobotę 7 marca na 17:30. Czas pokaże, czy dojdzie do skutku. W sierpniu w Krakowie oba zespoły normalnie ze sobą zagrały. Wisła wygrała ze Śląskiem 5:0.