Katastrofa drużyny Łukasza Piszczka! Deklasacja w I lidze

Łukasz Piszczek, odkąd przejął trenerskie stery w GKS-ie Tychy, nie wygrał jeszcze meczu. Już po 28 minutach spotkania w Mielcu jego zawodnicy przegrywali 0:3. Drużyna byłego zawodnika Borussii Dortmund jest głównym kandydatem do spadku z 1. ligi.
Stal Mielec - GKS Tychy
screen: https://x.com/_1liga_

To nie jest dobry początek Łukasza Piszczka jako głównego trenera na zapleczu Ekstraklasy. 8 meczów, 0 wygranych - to bilans byłego reprezentanta Polski jako szkoleniowca GKS-u Tychy. Jego zespół sprawia wrażenie kompletnie rozbitego, co tym razem skrzętnie wykorzystał zespół Stali Mielec. 

Zobacz wideo Kosecki o decyzji Królewskiego: Dziwię się jego decyzji, Wiśle może zabraknąć punktów w walce o Ekstraklasę

GKS Tychy zdemolowany. Trzy gole w 28 minut

Trener Piszczek próbuje, testuje, wykorzystuje głębię składu, efektów jednak nie widać. W porównaniu z poprzednim meczem przeciwko Puszczy Niepołomice (1:2) 40-latek dokonał aż sześciu zmian m.in. pierwszy raz w podstawowej "11" pojawił się Daniel Sandoval. Wszystko na nic. 

Od początku spotkania GKS Tychy miał wielkie problemy z konstruowaniem akcji od swojej bramki. Gra po ziemi ewidentnie się nie kleiła, na nic zdało się większe posiadanie piłki GKS-u (52 proc.) w pierwszej części meczu w Mielcu. Gospodarze robili z futbolówką to, co chcieli. Ku biernej postawie Tyszan. 

W 15. minucie Paweł Kruszelnicki wykorzystał prostopadłe podanie z głębi pola od Israela Puerto. Polak popisał się kapitalnym rajdem i pewnym wykończeniem akcji. Nie było mowy o spalonym.

Już 10 minut później zrobiło się 2:0. Tym razem autor pierwszego trafienia znakomicie dośrodkował z prawej strony, co golem spuentował Kamil Cybulski. Wcześniej gracze Ireneusza Mamrota popisali się świetną tzw. małą grą i podaniami z pierwszej piłki. 

W 28. minucie GKS Tychy został znokautowany. Piłkarze Stal Mielec znowu przeprowadzili bardzo składną akcję. W niej Cybulski kilka razy poważnie "zakręcił" Kasjanem Lipkowskim, po czym z lewego skrzydła podał do Chemy Nuneza, a Hiszpan wiedział, co ma zrobić z piłką. 3:0 to wynik, który nie pozostawiał wątpliwości ani Łukaszowi Piszczkowi, ani jego zawodnikom, która ekipa jest znacznie lepsza.

Po przerwie Stal powinna prowadzić jeszcze wyżej, ale aż trzy próby (m.in. Krystiana Fucaka) skończyły się niepowodzeniem. To, co nie udało się w 52. minucie, powiodło się w 68. minucie. Wielką niepewność obrońców, a przede wszystkim bramkarza Jakuba Mądrzyka wykorzystał wprowadzony chwilę wcześniej na plac gry Fryderyk Gerbowski. "Jeszcze jeden, jeszcze jeden!" - nie mieli litości kibice Stali Mielec. Ostatecznie wynik nie uległ już zmianie, choć gospodarze atakowali do samego końca spotkania.

Stal Mielec po efektownym zwycięstwie wydobyła się ze strefy spadkowej, awansując na 15. miejsce. GKS Tychy okupuje ostatnią lokatę, tracąc 6 punktów do bezpiecznego miejsca w tabeli 1.ligi.

Stal Mielec - GKS Tychy 4:0

Więcej o: