Prezes Wisły ogłasza ws. meczu ze Śląskiem. "Będziemy pozywać ligę i związek"

Polska piłka w ostatnich dniach żyje wielką aferą między Śląskiem a Wisłą. Jarosław Królewski zapowiedział, że piłkarze Białej Gwiazdy na pewno nie przyjadą do Wrocławia. Prezes Wisły chce jednak znaleźć rozwiązanie sytuacji i domaga się przełożenia meczu. Królewski podkreśla, że przepisy przewidują taką możliwość.
Jarosław Królewski
Fot. Jakub Porzycki / Agencja Wyborcza.pl

W najbliższą sobotę, 7 marca miało dojść do wielkiego hitu 1. ligi, czyli spotkania Śląska Wrocław z Wisłą Kraków. Mecz najprawdopodobniej się nie odbędzie, Wojskowi nie chcieli wpuścić na stadion kibiców gości. Reakcja Białej Gwiazdy była stanowcza, prezes Jarosław Królewski zapowiedział, że zespół nie pojawi się w stolicy Dolnego Śląska. Oba zespoły mają ponieść dotkliwe kary.

Zobacz wideo Legia na dnie. Kosecki nie wytrzymał: Panowie piłkarze, nie przychodźcie do tego klubu

Królewski chce przełożenia meczu ze Śląskiem 

Korzystniejszego rozwiązania sytuacji wciąż szuka Jarosław Królewski. Prezes Wisły Kraków zasugerował na portalu X, żeby spotkanie Śląska z Wisłą odbyło się w nowym terminie. Działacz twierdzi, że na takie rozwiązanie pozwalają regulacje PZPN. 

- Celem takiego działania byłoby umożliwienie wypracowania rozwiązania, które pozwoli rozegrać mecz w sposób bezpieczny, zgodny z regulacjami oraz z poszanowaniem wszystkich uczestników wydarzenia sportowego. Taki krok leży również w interesie całych rozgrywek 1 Ligi – partnerów i sponsorów ligi, kibiców obu drużyn oraz szeroko rozumianego interesu społecznego związanego z organizacją wydarzeń sportowych tej rangi - piszę na portalu X Jarosław Królewski. 

Zobacz też: Nowe wieści ws. kar dla Śląska i Wisły. "Najbardziej prawdopodobny scenariusz"

- Nowy termin meczu Śląsk Wrocław – Wisła Kraków pozwoliłby spokojnie rozwiązać powstałą sytuację i przeprowadzić spotkanie w sposób właściwy dla profesjonalnych rozgrywek. Decyzja była i pozostaje po stronie PZPN. Regulacje przewidują taką możliwość - dodaje Królewski. 

Królewski widzi korzyści dla wszystkich. Grzmi też o pozwach 

Królewski podkreśla również, że rozwiązanie byłoby korzystne dla wszystkich stron. Zwraca uwagę na takie aspekty jak integralność rozgrywek, bezpieczeństwo, transmisję telewizyjną oraz możliwość obejrzenia spotkania przez kibiców. Koszta prezes Wisły Kraków chce wziąć na siebie. W przypadku niekorzystnego rozwiązania dla klubu działacz zamierza wejść na drogę sądową. 

- Moje stanowisko w rozmowie telefonicznej poparł również Prezes Marcin Animucki. Wisła Kraków nie wyśle swoich pracowników na mecz, w którym decyzje podejmowane są poza zasadami przejrzystości i fair play. Będzie również pozywać ligę i związek jeśli klub zostanie ukarany walkowerem - tylko dlatego że nie chce narazić pracowników na niebezpieczeństwo związane ze zdrowiem i życiem naszego personelu oraz piłkarzy przez decyzję klubu zarządzanego przez prezesa pod wpływem bliżej nieokreślonych "kumatych" co sam PZPN przyznał że miało miejsce - pisze Jarosław Królewski. 

Wisła prowadzi co prawda w rozgrywkach 1. ligi, ale ostatnio podopieczni trenera Jopa zanotowali trzy remisy z rzędu, w związku z czym ich przewaga stopniowo topnieje, ewentualny walkower mógłby okazać się decydujący w kontekście walki o awans do Ekstraklasy, Śląsk zajmuje 6. lokatę.

Więcej o: