Mecz Śląska Wrocław z Wisłą Kraków jawił się jako hit 24. kolejki I ligi. Jawił, bowiem wedle zapowiedzi prezesa krakowskiego klubu, Jarosława Królewskiego, jego zawodnicy do stolicy Dolnego Śląska się nie udadzą. To efekt decyzji Śląska, który postanowił nie wpuszczać kibiców gości na wrocławski stadion. Wokół sprawy od wielu dni panuje kompletna awantura. Głos zabierał już prezes PZPN, który w czwartkowy wieczór zapowiedział surowe kary. A jak Cezary Kuelsza patrzy na sprawę w poniedziałkowy poranek?
- Rozmowy trwały. Rozmawiałem wczoraj i przedwczoraj i jeszcze dzisiaj z panem Jezierskim. Panowie stoją na swoim stanowisku i z tych informacji, które otrzymałem Wisła Kraków nie jedzie do Wrocławia, a Wrocław nieugięcie stoi na swoim stanowisku. Tak to wygląda - powiedział w porannym programie emitowanym na kanale Meczyki na YouTube.
- Nie boją się kar, najwidoczniej nie boją się kar, ale kary na pewno będą bo w czwartek komisja się zbiera. Musi być przewinienie żeby potem móc z tego wyciągnąć kary i zastosować te kary. Czekamy aż to się odbędzie - dodał Kulesza.
- To jest też problem TVP, bo dla TVP to też jest produkt bardzo ekskluzywny, bo wiadomo że gra Śląsk Wrocław i Wisła Kraków. Wozy transmisyjne i pozostałe rzeczy, a wiemy że TVP do tego się przygotowywało, sponsor, bukmacherzy tak samo przecież sponsorują I ligę. Odpowiedzialność poniesie cała I liga. Jak będą jakieś kary to będą dotyczyły później finansów pozostałych klubów - dodał Kulesza, przyznając że poprosił o pomoc prezesa I ligi Marcina Janickiego i wiceprezesa PZPN ds. piłkarstwa profesjonalnego Marcina Animuckiego.
Wisła Kraków to lider tabeli I ligi. W 23 dotychczasowych meczach zgromadziła 49 punktów. Śląsk Wrocław, który plasuje się na szóstej pozycji, zdobył 37 punktów. Oba zespoły w sierpniu zmierzyły się w bezpośrednim meczu w Krakowie. Gospodarze tamtego spotkania rozbili rywali aż 5:0.