Na początku 2026 r. było bardzo głośno o Śląsku Wrocław, ponieważ władze miasta przekazały klubowi 30 mln złotych na dalsze funkcjonowanie. "Śląsk wciąż jest jednym z najgorzej zarządzanych klubów w Polsce, który żyje tylko dzięki pieniądzom z miasta. W obecnym układzie nigdy nie będzie normalnym klubem" - pisał Konrad Ferszter, dziennikarz Sport.pl. Ten stan bardzo nie podoba się Jarosławowi Królewskiemu, prezesowi Wisły Kraków, który już zapowiedział pozew do Komisji Europejskiej i do prokuratury. Ewentualny sukces stworzyłby precedens, który uderzy w kluby miejskie.
Sytuacja w Śląsku była jednym z tematów programu "Fakty" w TVP3 Wrocław.
- Mi nie zależy naprawdę, by ktoś Śląskowi odebrał 200 mln z przeszłości. Ja bym po prostu chciał, by przyszłość była inaczej zaprojektowana, żeby była zdrowa. Ja nie liczę, że dzięki naszym rozmowom z Komisją Europejską czy z prokuraturą nagle Śląsk będzie musiał upaść i zmieciemy go z powierzchni ziemi. Proszę mi wierzyć, że za kilka lat kibice Śląska docenią to, że w końcu ktoś zapytał, gdzie idą ich pieniądze - mówił prezes Wisły Kraków w rozmowie z TVP.
Do sprawy odniósł się Remigiusz Jezierski, prezes Śląska Wrocław, który skomentował ją bardzo krótko. - Są opery, teatry, które nie muszą interesować wszystkich mieszkańców, ale każdy podatnik składa się na funkcjonowanie tych instytucji. Tak mogę to obronić - wytłumaczył Jezierski.
O tym, jaka patologia panuje w Śląsku Wrocław świadczy też fakt, że poza otrzymaną dotacją klub szuka następnych oszczędności, przez co rezygnuje z drużyny kobiet i tnie koszty w Akademii.
Zobacz też: Włosi piszą o powrocie Milika. "Najszczęśliwszy"
Skarga Wisły do Komisji Europejskiej ma pomóc w zbadaniu, czy Śląsk był nielegalnie finansowany przez władze miasta. Poza tym kibice Wisły nie będą mogli wejść na stadion we Wrocławiu przy okazji meczu ze Śląskiem.
- Nie wyobrażamy sobie, żeby klub, który ma taki piękny stadion, klub mocno dotowany, tak intelektualnie się pogrążał, nie mogąc zorganizować meczu i przyjąć dwa tysiące kibiców Wisły. To po prostu porażka. Porażka całego miasta Wrocławia, porażka służb mundurowych, żeby nie potrafić zabezpieczyć takiego spotkania. Generalnie rzecz ujmując to, o jakim my teraz bezpieczeństwie mówimy, to jest po prostu żenujące, smutne, słabe i naprawdę wydaje mi się w dzisiejszych czasach nieakceptowalne. Wymagam trochę więcej od władz Śląska - opowiadał Królewski w programie "Pogadajmy o piłce".
Spotkanie między Śląskiem Wrocław a Wisłą Kraków odbędzie się w sobotę o godz. 17:30. Wisła jest liderem I ligi z 49 punktami, a Śląsk znajduje się na szóstym miejscu, mając 12 punktów mniej od lidera.