Na zakończenie dnia Odra Opole zagrała ze Stalą Mielec, która zaczynała grę jako czerwona latarnia rozgrywek. W pierwszej połowie nieco lepiej radzili sobie goście, którzy oddali jedyny celny strzał. Nie przyniósł on jednak większego efektu, przez co do przerwy gole nie padły.
W drugiej części dopiero po mniej więcej kwadransie obie drużyny stworzyły bardziej składne akcje pod bramkami rywali. Przełamanie nadeszło dopiero w 67. minucie - po akcji prawą stroną Paweł Kruszelnicki dośrodkował do Kristiana Fucaka, który głową trafił do siatki na 1:0 dla Mielczan.
W dalszej części spotkania nie było bardzo przekonujących akcji z obu stron. Aż nadeszła 90. minuta i rezerwowy Daniel Lukić ruszył mniej więcej z koła środkowego i dotarł przed pole karne, skąd oddał strzał. Był jeszcze rykoszet od Jiriego Pirocha, a za moment Bośniak cieszył się z gola ustalającego wynik na 2:0 dla gości.
Sprawdź też: Papszun zobaczył, co zrobiła Legia w meczu z Jagiellonią. Nie spodziewał się
Dzięki czemu Stal mogła świętować pierwsze zwycięstwo od 25 sierpnia 2025 r. (wtedy 1:0 z GKS-em Tychy), czyli od 188 dni. Ponadto awansowała z ostatniego na 16. miejsce w tabeli, wyprzedzając Tyszan oraz Górnik Łęczna.
Był to trzeci i i ostatni niedzielny mecz zaplecza Ekstraklasy. Poza Opolem i Tychami grano jeszcze w Krakowie, gdzie liderująca Wisła bardzo niespodziewanie zremisowała z broniącym się przed spadkiem Zniczem Pruszków (1:1). Przez to zmalała przewaga Krakowian nad drugą Pogonią Grodzisk Mazowiecki, lecz nadal jest to kolosalne 10 pkt. Bezpośredni awans dalej wydaje się niezagrożony.
23. kolejka I ligi zostanie dokończona w poniedziałek 2 marca, gdy Wieczysta Kraków podejmie Polonię Warszawa. Początek meczu o godz. 18:00, zwycięzca zostanie wiceliderem tabeli.