12 listopada zeszłego roku Łukasz Piszczek został ogłoszony nowym trenerem GKS-u Tychy. Piszczek zaczął pracę na poziomie I ligi od porażek 1:2 ze Stalą Rzeszów i 1:6 z Miedzią Legnica, a potem pojawił się remis 1:1 z Polonią Warszawa. Na początku drugiej części sezonu Tyszanie zdobyli jeden punkt w czterech meczach, więc cały czas znajdują się w strefie spadkowej. GKS zdobył 14 punktów w 23 meczach i tylko dzięki lepszemu bilansowi bramkowemu jest przed Stalą Mielec, która zajmuje ostatnie miejsce.
Tak słabe wyniki GKS-u Tychy tylko powodują, że na sile wzrasta narracja o możliwym spadku do II ligi. Piszczek przyznał wprost po porażce 1:2 z Puszczą Niepołomice, że w szatni jest sporo frustracji.
- W szatni jest więcej frustracji, czy narastającej sportowej złości? Jedno i drugie, bo sportowiec nigdy nie chce przegrywać. Sam staram się hamować emocje. Nie lubię reagować od razu, daję sobie noc na przemyślenia. Potem będziemy się zastanawiać - powiedział (cytat za: Karol Bugajski na X).
GKS prowadził 1:0 z Puszczą od 24. minuty po golu Piotra Krawczyka, ale 16 minut później Puszcza doprowadziła do remisu. Od 65. minuty GKS grał w osłabieniu po czerwonej kartce dla Igora Łasickiego, a zwycięską bramkę dla Puszczy zdobył Piotr Mroziński.
- To był bardzo słaby dzień dla nas. Chcieliśmy przyjąć Puszczę na swojej połowie, bo wiedzieliśmy, że ciężko będzie przejąć inicjatywę. Wyszliśmy trzema ofensywnymi zawodnikami, chcieliśmy wyprowadzać groźne kontry. Po czerwonej kartce Puszcza miała dużo dośrodkowań i z tego strzelili na 2:1. Próbowaliśmy rzucić się do przodu, kilka autów, zablokowanych strzałów z dystansu, ale niestety nie wystarczyło - dodał Piszczek.
Zobacz też: Fatalne wieści o Lewandowskim. Pilny komunikat Barcelony
Tuż po porażce 1:3 z Wisłą Kraków Piszczek przyznał, że GKS musi zdobyć 24 punkty w 14 meczach, które są do rozegrania do końca sezonu, by zapewnić sobie utrzymanie w I lidze.
- To praktycznie nowy zespół. Mieliśmy miesiąc na przygotowania i zrobiliśmy wszystko, żeby ta drużyna zgrała się jak najlepiej. Na pewno chciałoby się mieć trochę więcej czasu, ale skoro go nie ma, nie zamierzam narzekać. Od tego też jesteśmy, żeby takie wnioski wyciągać i później to poprawiać z tygodnia na tydzień - opowiadał Piszczek.
GKS Tychy zagra w kolejnym meczu ze Stalą Mielec. To spotkanie odbędzie się w piątek o godz. 20:30. Być może to będzie pierwsza wygrana Tyszan za rządów Łukasza Piszczka. Ostatni triumf miał miejsce 21 sierpnia zeszłego roku, gdy GKS wygrał 2:1 z Puszczą na wyjeździe.