W piątek rozpoczęła się 23. kolejka I ligi. Pogoń Siedlce podzieliła się punktami z Górnikiem Łęczna (1:1), zaś Stal Rzeszów minimalnie przegrała z Ruchem Chorzów (0:1). W sobotę tradycyjnie rozegrano trzy mecze. O 19:30 rozpoczęły się wielkie emocje we Wrocławiu, Łodzi i Pruszkowie. Każda z sześciu ekip, która wybiegła na boisko w sobotni wieczór, jest obecnie zaangażowana w walkę o udział w barażach lub bezpośredni awans do Ekstraklasy.
Absolutnym hitem 23. serii gier można było określić mecz Śląska Wrocław z Chrobrym Głogów. Tydzień temu Wrocławianie wygrali pierwszy raz od października, pokonując Odrę Opole (3:0). Przed sobotnim meczem to jednak Chrobry zajmował wyższe miejsce w tabeli. Dla opiekuna Głogowian, Łukasza Becelli starcie na Tarczyński Arena Wrocław miało szczególny wymiar. Wszystko z powodu pochodzenia - Becella to rodowity Wrocławianin.
Spotkanie jednak o wiele lepiej rozpoczęli jego rywale. Śląsk od pierwszej minuty był stroną dominującą i robił wszystko, by zdobyć gola. Goście wybijali piłkę z linii bramkowej po strzale Macenki, a Lamine Ba został zatrzymany przez Dawida Arndta. Po upływie 30 minut bramkarz Chrobrego musiał skapitulować. Za faul Tabisia sędzia podyktował rzut karny, który na gola zamienił Samiec-Talar.
Zaledwie trzy minuty później było już 2:0. Kapitan Śląska zagrał w polu karnym do Macenki, który silnym strzałem podwyższył rezultat.
Po zmianie stron sędzia podyktował rzut karny dla Chrobrego, ale szybko zreflektował się, że to decyzja zbyt pochopna. Skonsultował sytuację z VAR i zmienił decyzję. Wydawało się, że Wrocławianie dowiozą wygraną bez straty gola i zanotują drugie ligowe czyste konto z rzędu.
W 81. minucie, po błędzie Michała Szromnika, ziarno niepewności w serca kibiców Śląska zasiał Myroslav Mazur. Ukraiński stoper, tak jak w pierwszym bezpośrednim meczu między tymi zespołami trafił do siatki. W doliczonym czasie gry sędzia podyktował drugi w spotkaniu rzut karny dla Chrobrego i po raz drugi jego decyzja została zmieniona po obejrzeniu sytuacji przez VAR.
ŁKS na wiosnę wygrał dwa z trzech meczów, podczas gdy Miedź Legnica zanotowała już każdy możliwy wynik: remis z Pogonią Grodzisk (1:1), wygraną ze Śląskiem (3:1) i porażkę z Chrobrym (0:1). Spotkanie sąsiadów w tabeli zapowiadało się bardzo ciekawie. ŁKS tracił do Miedzi zaledwie dwa punkty, więc po ewentualnej wygranej mógł wyprzedzić Legniczan.
Tak się jednak nie stało. W 22. minucie meczu do siatki trafił Mateusz Wysokiński i wyprowadził Łodzian na prowadzenie, ale sędzia podniósł chorągiewkę. Pod drugą bramką szczęścia próbowali Stanclik i Mansfeld, a do bramki Miedzi próbował trafić jeszcze Arasa. Żadnemu z zawodników ta sztuka się jednak nie udała i mecz zakończył się bezbramkowym remisem.
Dla Pogoni Grodzisk Mazowiecki i Polonii Bytom początek 2026 roku to czas mierzenia się z nowymi wyzwaniami. Zespół Piotra Stokowca musi radzić sobie bez sprzedanego do Legii Warszawa Rafała Adamskiego, zaś Bytomian od zimy prowadzi nowy trener. Patryk Czubak zastąpił Łukasza Tomczyka, który podjął pracę w Rakowie Częstochowa.
Przed sobotnim meczem trudno było wskazać faworyta starcia w Pruszkowie, gdzie Pogoń rozgrywa domowe mecze. Zawodnicy z Grodziska Mazowieckiego na wiosnę zanotowali trzy remisy, a Polonia po dwóch porażkach podzieliła się punktami z inną Pogonią - Siedlce (1:1).
Po pierwszej połowie więcej powodów do radości mieli goście, którzy od 38. minuty prowadzili po golu zdobytym przez Kamila Wojtyrę.
27-letni napastnik zdobył gola w trzecim kolejnym spotkaniu, a łącznie było to jego siódme trafienie w sezonie. Po zmianie stron na jego bramkę odpowiedział Stanisław Gieroba.
Odpowiedział dwukrotnie, dał gospodarzom wygraną i powrót na pozycję wicelidera, którą Pogoń w tym sezonie już zajmowała.
To nie koniec emocji 23. kolejki I ligi. W niedzielę zaplanowano trzy mecze. O 12:00 GKS Tychy zagra z Puszczą Niepołomice, o 14:30 Wisła Kraków zmierzy się ze Zniczem Pruszków, zaś o 17:30 w Opolu dojdzie do starcia Odry ze Stalą Mielec. Dokończenie kolejki w poniedziałek o 19:30. W bardzo ciekawie zapowiadającym się meczu Wieczysta Kraków sprawdzi formę Polonii Warszawa.
A jak kształtują się najbliższe plany drużyn, które grały w sobotę? W sobotę 7 marca we Wrocławiu o 17:30 dojdzie do hitu 24. kolejki. Śląsk Wrocław zagra z Wisłą Kraków. Starcie wzbudza ogromne emocje, również ze względu na sprawy niezwiązane z grą w piłkę. We Wrocławiu nie pojawią się kibice Wisły, która wydała komunikat, nie kryjąc oburzenia.
Tego samego dnia o 19:30 dojdzie do meczu Chrobrego Głogów z Pogonią Grodzisk Mazowiecki, a Miedź Legnica podejmie Stal Rzeszów. ŁKS Łódź zakończy 24. kolejkę w Warszawie. Mecz zespołu Grzegorza Szoki zostanie rozegrany 9 marca o 19:30.