21. kolejka I ligi zakończyła się meczem w Tychach. GKS nie odmienił swoich losów pod wodzą zatrudnionego w listopadzie Łukasza Piszczka. W czterech meczach udało się zdobyć zaledwie jeden punkt po remisie z Polonią Warszawa. Rywale, zwłaszcza po przerwie zimowej, byli jednak mocni. Oprócz Polonii była to liderująca Wisła Kraków.
Dla Tyszan poniedziałkowy mecz z Odrą Opole jest kolejnym z tych "o życie", natomiast goście mogą być spokojni o ligowy byt. Jedenaście punktów przewagi nad strefą spadkową, dziewięć straty do miejsc barażowych - ciężko się spodziewać, by 12. drużyna tabeli miała walczyć o baraże, bądź o utrzymanie.
Trener Odry, Jarosław Skrobacz, zapowiadał przed meczem ofensywną grę swojego zespołu. Pomimo trudnych warunków, piłkarze dotrzymali obietnicy trenera. Efektu jednak nie było. Między 14. a 17. minutą raz za razem zmuszony do interwencji był bramkarz Tyszan, Jakub Mądrzyk. Strzelali Olivier Sukiennicki czy dwukrotnie Filip Kendzia.
Zobacz też: Wstrząsające kulisy awantury w Radomiu. Prokurator postawił zarzuty
Gospodarze zaczęli się odgryzać. Po jednym z rzutów rożnych piłkę tuż nad bramką posłał Igor Łasicki. Tuż przed zakończeniem pierwszej połowy ważną interwencję zaliczył Adam Wójcik, bramkarz Odry. Dośrodkowanie Damiana Kądziora przeciął Jiri Piroch, ale zrobił to tak niefortunnie, że piłka poleciała w stronę bramki. Wójcik sparował piłkę na słupek.
Tyszanie powinni wyjść na prowadzenie już w drugiej minucie po przerwie. Kądzior zagrał wzdłuż bramki Odry i piłkę na trzecim metrze od bramki miał Daniel Rumin. Ten jednak fatalnie spudłował, tylko w sobie wiadomy sposób. W to aż trudno uwierzyć!
Kara za ten kiks przyszła 10 minut później. W polu karnym podanie od Sukiennickiego otrzymał Tomas Prikryl. Czech przyjął piłkę, obrócił się, strzelił i nie dał szans Mądrzykowi.
Odra po wyjściu na prowadzenie cofnęła się, a GKS rzucił się do ataków. Dobrze spisywał się Wójcik, broniąc m.in. strzał Luisa Silvy. W 70. minucie nie miał jednak szans. Odra nieskutecznie wybiła piłkę po rzucie rożnym. W chaosie najlepiej odnalazł się Rumin, który odkupił swoje winy z początku połowy, kierując piłkę do bramki z kilku metrów.
W doliczonym czasie fantastyczną akcję przeprowadził Kacper Wełniak. Dośrodkowanie do Piotra Krawczyka było celne, ale były napastnik m.in. Górnika Zabrze przegrał pojedynek z bramkarzem Odry. To była ostatnia okazja tego meczu.
Sytuacja na czele tabeli jest niezwykle zacięta. Daleko z przodu jest Wisła Kraków - ma aż jedenaście punktów przewagi nad drugą Wieczystą. Klub Wojciecha Kwietnia przewodzi grupie pościgowej, złożonej z siedmiu drużyn. Ósma Miedź Legnica traci zaledwie dwa punkty, a niedaleko są też Śląsk, Ruch i ŁKS. W walce o utrzymanie w fatalnej sytuacji są GKS Tychy, Stal Mielec i Górnik Łęczna.